Zobaczyć Cap Horn

Zobaczyć Cap Horn

  Wyprawy    Ocean wokół Ameryki Południowej
Obserwuj (3)
Pamiętaj, udostępnianie to też wspieranie. Spraw, by o projekcie dowiedziało się jak najwięcej osób.
101%
5 691
z potrzebnych 5 600 zł = 101% celu
73 wpłat

Zakończono sukcesem
Dnia 29.02.2016 projekt zakończył się sukcesem, gdyż uzyskał pełne finansowanie.
Jeśli wspierałeś kampanię - możesz ją ocenić!
  • Projekt
  • Aktualizacje (6)
  • Wspierający (38)
  • Społeczność (15)

Wstęp

 

Opis projektu

Chcę zobaczyć Cap Horn - marzenie każdego żeglarza i podróżnika. Można to zrobić w różny sposób: dopłynąć tam z Polski jachtem, opłynąć groźny przylądek luksusowym statkiem lub obejrzeć Go z helikoptera czy małego samolotu. Ja planuję dolecieć do Ushuaia, tam wsiąść na jacht Selma, opłynąć nim groźny przylądek  i  w ten sposób spełnić swoje marzenie - zobaczyć słynny przylądek!  (miejsce na jachcie już zarezerwowałem)

CEL

Przedstawiłem go powyżej, ale mam jeszcze inny, nadrzędny, taki długoterminowy. Jeżeli przy Waszej pomocy zrealizuję swój zamiar, to udowodnię, że nieuleganie przeciwnościom losu, konsekwentne dążenie do celu, współpraca wielu ludzi przynosi efekty. Ja tak robiłem i mnie się dotychczas udawało. Obrazują to najlepiej slajdy Moja droga na morze i Cap Horn.

To będzie takie przesłanie, przykład dla ludzi młodych, którzy wątpią w siebie, dotknęło ich kalectwo, ulegają depresjom - nie załamujcie się, nie rezygnujcie z marzeń, podzielcie się nimi, zaprezentujcie swoje plany, szukajcie partnerów - podobnych sobie i takich, którzy mają możliwości żeby  pomagać innym. Z pewnością Was wspomogą.

Praktyczne wykorzystanie projektu:

Jeżeli projekt będzie dofinansowany, dotrę z nim do tych, którym go zadedykowałem. Wydaje mi się, że jest atrakcyjny i dzięki temu zainteresuję nim młodzież, że nie wolno rezygnować z marzeń,  przedstawię swoją drogę do celu, zaprezentuję dokumentację z wyprawy, przy okazji zareklamuję portal wspieram.to dzięki któremu, jak już zdążyłem się zorientować, wielu ambitnych, młodych ludzi zdołało zrealizować swoje cele. Zwrócę się m.in. do Wydziału Oświaty UM w Szczecinie i innych instytucji, które zajmują m.in.   młodzieżą, żeby wykorzystali mój projekt. Jestem gawędziarzem, umiem rozmawiać z młodzieżą i chętnie poświęcę im swój czas, jak robiłem to dotychczas.

Otrzymałem już pierwsze zaproszenia:

 

 

Czym mój projekt różni się od innych?

Projekty, z którymi się zapoznałem na wspieram.to zgłaszali przede wszystkim ludzie młodzi.  Ja jestem emerytem i chcę udowodnić, że my też jesteśmy aktywni, chcemy być potrzebni, możemy służyć przykładem jak realizować wybrane cele i spełniać marzenia.                       

Moje dotychczasowe doświadczenia w kontaktach z trudną młodzieżą skłoniły mnie do zaprezentowania projektu Zobaczyć Cap Horn. Przekonałem się, że warto im poświęcić swój czas, co dalej chcę robić, bo efekty były wspaniałe. Załączone dalej zdjęcia obrazują moją pracę z młodzieżą.

 

Cel projektu

Pomagać innym, szczególnie młodym, którzy mają marzenia, plany, jak również tym, którzy mają różnego rodzaju kłopoty - z zachowaniem, zdrowiem, uzależnieniami itp. 

Jestem człowiekiem morza    i wiem jak ważna jest solidarność.  Mnie pomagano, pomagałem i ja,     co zobaczycie na kilku zdjęciach (holowania, ratowanie jachtu).

Po uratowaniu jachtu Polonez przed całkowitą zagładą w roku 2005, miałem okazję prowadzić na tym jachcie zajęcia z trudną młodzieżą. Efekty były wspaniałe, więc postanowiłem, że będę to kontynuował. W ten sposób połączę przyjemne z pożytecznym.

Żeglarstwo jest szkołą charakterów i chciałbym te charaktery kształtować poprzez jachting. Chcę uczyć młodych ludzi, z którymi będę się spotykał, że trzeba wytrwale dążyć do celu, być upartym i nie ulegać słabościom czy przeciwnościom losu.

Znany żeglarz Roman Paszke, którego zaprosiłem do Szczecina właśnie pokazuje  młodemu żeglarzowi   drogę na Cap Horn.

 

Na Polonezie wyprowadziłem chłopaków na morze, a może i na prostą...

 

Pomagam nie tylko młodym...

Podarowałem im już mapy, teraz tłumaczę jak trafić na Cap Horn...                                                    Po prawej Waldemar Heflich -  redaktor naczelny miesięcznika "Żagle"

 

Dodatkowe fundusze przeznaczę na inny projekt z kategorii Wyprawy.

Nagrody

Przewiduję następujące nagrody:

1. za wsparcie projektu kwotą 10 złotych podziękuję Ci e-mailem i na portalach społecznościwych

2. za przekazanie 20 zł wyślę Ci pocztówkę, np. taką jak ta...

 gdy już będę w Ushuaia, czyli z portu mojego zamustrowania na jacht Selma (kwiecień)

 

3. za przekazanie 40 zł  z Ushuaia przywiozę Ci  piwo Cap Horn

a puszkę lub butelkę takiego piwa wyślę Ci po powrocie do Szczecina. Nagroda limitowana: 5

 

4. za przekazanie 50 zł włożę Twój list (z Twoimi marzeniami) do butelki i wrzucę do morza  gdy już będę pod Cap Hornem (list napisz po angielsku, ale lepiej po hiszpańsku)  i nie zapomnij podać swojego adresu pocztowego i e-mail).

Kiedy dostaniesz odpowiedź? Będzie to zależało od wiatrów,  prądów, woli władcy mórz Neptuna i... znalazców butelki !!!

 

5. za przekazanie 60 zł (50 + 10 zł przesyłka) dostaniesz moją książkę ( II wydanie - z większą ilością kolorowych zdjęć) z podziękowaniem i dedykacją.

Książki już czekają...  Nagroda limitowana:  100 egzemplarzy.

Książkę wyślę  po zamknięciu projektu, czyli w pierwszych dniach marca.

O autorze / Zespół

Jestem emerytowanym oficerem marynarki handlowej ( lat 75), absolwentem szczecińskiej Państwowej Szkoły Morskiej.    

Byłem chorowitym chłopcem, ale miałem marzenia, chciałem poznawać swiat.           

            W swojej drodze na morze i potem napotykalem liczne przeszkody, ale się nie poddawałem, nie rezygnowałem. Jakie to były przeszkody, dowiecie się z  pokazu slajdów - poniżej. Niestety, nie została zachowana chronologia i są tam pewne niejasności, np. na kliszy rtg. jest data 89.07.06,         a dalej napis że, wróciłem na gazowce (mimo znacznego uszerbku na zdrowiu), co miałyby świadczyć, że taki jestem dzielny, ale wpisy w mojej książeczce żeglarskiej - daty zamustrowania są z roku 1986 i 1987 r. Rzeczywiście, to sprzeczność, więc wyjaśniam, że wypadek na statku i operację kręgosłupa w Nantes miałem w roku 1985, a klisza rtg.  pochodzi z poźniejszych badań, w roku 1989 !

 

 

 

Pokaz slajdów przygotował mój kolega z PSM , kpt. ż.w. Włodek Szymański

Filmik pt. Zobaczyć Cap Horn zrealizował Piotrek Mazuro, młody komputerowiec - bez niego bym sobie nie poradził, szczególnie z montażem.

Cytaty J. Conrada i Marka Twain'a recytowała Elżbieta B.

W filmie wystąpił mój kot Pan Beniś rasy św. kot birmański, lat 16

Wszystkim serdecznie dziękuję, a kotu Benisiowi za wyjątkową cierpliwość.

 

A teraz trochę o moich "sukcesach"...

Słynny jacht Polonez po 20 latach w hali, znowu pływa, m.in. dzięki mnie!

 

Rok 2004.   Tak wyglądało wnętrze Poloneza, kiedy się nim zainteresowałem.                                      

Udało mi się znaleźć firmę, która go kupiła, odbudowała, w czym czynnie uczestniczyłem, a potem udostępniła trudnej młodzieży, z którą moja żona Helena prowadziła autorski program Resocjalizacja poprzez żeglarstwo. Ja uczyłem chłopaków jak się robi węzły, jak szoruje się pokład i jak się steruje. Opowiadałem im o morzu, dalekich lądach i przekonywałem, że każdy z nich, podobnie jak ja, będzie mógł zostać kapitanem. Pobudziłem ich wyobraźnię i mam nadzieję, że tak jak ja, spełnią swoje marzenia i życiowe plany. Dlatego chcę "zdobyć" Cap Horn", żeby o tym opowiadać na planowanych spotkaniach z młodzieżą - udowodniać i przekonywać młodych ludzi, że jak się chce to można osiągnąć każdy cel w życiu.

Rok 2008. Cel osiągnięty! Czas na szampana.

 

KKJ znaczy Klub Kapitanów Jachtowych. Rekomendacja do I wydania.

 

Rok 2007. Pokład brygu Fryderyk Chopin. Chrzest mojej książki  "Pod Żaglami  i Na Gazie", która będzie nagrodą dla Ciebie jeżeli wesprzesz mój projekt! ( jej II wydanie - uzupełnone, z większą ilością kolorowych zdjęć)

Recenzja poniżej szczególnie mnie ucieszyła, Wszak książkę ocenił zawodowiec !

Kolejna recenzja książki, też do I wydania...

 

Kilka lat później...

Rok 2014. Chrzest mojej drugiej książki "Gdzie są chłopcy z tamtych lat...", też na pokładzie               żaglowca Fryderyk Chopin. Bohaterami książki są moi koledzy, dziś kapitanowie żeglugi wielkiej i starsi mechanicy, którzy kiedyś tak jak ja mieli marzenia i... je spełnili.

Wypisuję kolejną dedykację...

Wśród zaproszonych na chrzest książki kolegów, którzy z tej okazji przybyli nieraz z bardzo daleka (Australia, Kanada, Hiszpania itp.) byli też też nasi byli wykładowcy mieszkający w   Szczecinie.  Właśnie oglądają moją książkę.

Rok 2015. Przedstawiam znaną żeglarkę Joannę Pajkowską, która tym razem opowie nam o swoim wejściu.... na Kilimandżaro !!!

Zrobiłem to chyba dowcipnie...widocznie mam talent do nawiązywania kontaktów!                       Wykorzystam to, gdy będę młodzieży opowiadał o żegludze wokół przylądka Cap Horn...

Właśnie przekazuję szczecińskiemu Centrum Żeglarskiemu zdjęcie załogi jachtu Zew Morza, który w roku 1974 wrócił z rejsu dookoła świata. Kilku z dzielnych  żeglarzy jeszcze żyje. Oni też opowiedzą młodzieży jaką przebyli drogę, żeby spełnić swoje marzenia.

Plakietka Polskiego Żwiązku Żeglarskiego. Na zdjęciach wręczam panu Sosce - wiceprezydenowi   Szczecina pieczątkę jachtu POLONEZ, na której Szczecin jest portem macierzystym jachtu.

 

Bardzo cenię sobie ten medal jak i to, że jestem członkiem tak ekskluzywnego stowarzyszenia      jakim jest Bractwo Wybrzeża - Mesa Kaprów Polskich.

 Z życia jestem zadowolony. Wiele lat spędziłem na morzu, na handlowych statkach różnych bander bo z zawodu jestem nawigatorem.  Często na nie wracałem  po zdrowotnych kłopotach - coraz częściej jako żeglarz. Spotykałem się z trudną młodzieżą, nadal żegluję, napisałem dwie książki - jedną o sobie, drugą o kolegach ze szkoły morskiej. Wszyscy mieliśmy marzenia i je zrealizowaliśmy.

Wierzę, że projekt Zobaczyć Cap Horn też uda się zrealizować, a to co będę robił po powrocie  do kraju może doda wiary tym, którzy boją się wyzwań, mają niską samoocenę, są zagubieni czy opuszczeni.

W żadnym wypadku nie uważam się za bohatera, ale mój przypadek uporu, wytrwałości można wykorzystać jako przykład np. w szkołach, ośrodkach resocjalizacyjnych, a nawet więzieniach (przez pedsgogów, psychologów, wychowawców, terapeutów, czy instruktorów żeglarstwa itp). 

Będę zawsze do dyspozycji.

 

Ryzyko

Mogę nie spełnić porejsowych obietnic z powodów losowych. Wiecie przecież co to jest przylądek Horn, zwany Nieprzejednanym, ale wiem, że jacht Selma jest dzielnym jachtem, a jej kapitan to doświadczony żeglarz. No i ja mam szczęście!

Będzie mi jednak towarzyszyć przesłanie nieznanego autora, które zamieszczam poniżej.

Ocena

Brak ocen

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.


Joanna Pajkowska

rok temu
Bruno, podziwiam Cię. Ale nie za to, że w "Twoim wieku" chcesz zobaczyć Horn. Podziwiam Cię za to, że w "Twoim wieku" przygotowałeś ciekawy projekt z internetową zbiórką pieniędzy, na realizację. Fantastyczny przykład dla młodzieży, ale szczególnie dla "nie-młodzieży", że można i trzeba mieć marzenia w każdym wieku, że są sposoby ich realizacji. Powodzenia!

Krzysztof Baranowski

rok temu
Bruno nie potrafi usiedzieć spokojnie, co rozumiem doskonale. Z jego różnych akcji najbliższa mojemu serca była rewitalizacja POLONEZA, który znowu pływa, choć w nieco zmienionej postaci. Ważne, że ocalała nazwa. Życzę, żeby Bruno pożeglował tam, gdzie POLONEZ był 22 lutego 1973. Krzysztof Baranowski

Marcin Marchaj

rok temu
Byle była zabawa jak na obrazku https://www.youtube.com/watch?v=QJ1eH6zDHsk

Bruno Salcewicz

rok temu
I znowu Marcin Marchaj! Wyraźnie chce mnie wystraszyć filmikiem który jest pod linkiem w jego ostatnim komentarzu. Żeby zobaczyć filmik, trzeba go skopiować np. do dokumentów i wtedy można zobaczyć. A sam Marchaj? Kiedy był kapitanem często wprowadzał do portów statki, którymi dowodził bez pomocy miejscowych pilotów. A dziś, choć nie młodzian, potrafi na szybowcu, nad Alpami utrzymać się przez 6 godzin! Nie wykluczone, że wybierze się jeszcze na Mt. Everest, bo pod Cap Hornem już był!

Marcin Marchaj

rok temu
Dla zachęty: https://www.youtube.com/watch?v=yf3THqn6PCk

Marcin Marchaj

rok temu
1er Couplet Ma liberté,longtemps je t'ai gardée, Comme une perle rare, Ma liberté,C'est toi qui m'as aidé à larguer les amarres. Pour aller n'importe où,pour aller jusqu'au bout des chemins de fortune, pour cueillir en rêvant une rose des vents sur un rayon de lune. 2éme Couplet Ma liberté,devant tes volontés mon âme était soumise, Ma liberté,je t'avais tout donné ma dernière chemise. Et combien j'ai souffert pour pouvir satisfaire tes moindres exigences, j'ai changé de pays,j'ai perdu mes amis Pour gagner ta confiance. 3éme Couplet Ma liberté,tu as su désarmer toutes mes habitudes, Ma liberté,toi qui m'as fait aimer même la solitude. Toi qui m'as fait sourire quand je voyais finir une belle aventure, Toi qui m'as protegé quand j'allais me cacher Pour soigner mes blessures. 4ème Couplet Ma liberté,pourtant je t'ai quittée une nuit de décembre, J'ai déserté les chemins écartés que nous suivions ensemble. Lorsque sans me méfier les pieds et poings liés Je me suis laissé faire, Et je t'ai trahie pour une prison d'amour et sa belle geôlière.(bis)

Anonim

rok temu
https://www.youtube.com/watch?v=oLTC_Kb7lnw&list=RDZ11SyE9cvdU&index=20 Ma liberté

Marian Lykus

rok temu
You were always a dreamer, ever since we were in school together. Now you are planning to realize a very big dream. Your goal, to inspire young people, is worth supporting. I admire you that at your age you are deciding to undertake such a voyage. I wish you all the best and successful completion of your adventure. The hardest part will be the start and the return home. The voyage itself should be OK, as the experienced crew will know what to do. I wish you all the best, Marian

Roman Paszke

rok temu
Bruno spotkałem po raz pierwszy gdy był jeszcze w załodze Kuby Jaworskiego na Spanielu II. Żeglował też na Stormvoglu podczas zwycięskich regat Middle Sea Race. Ma spore doświadczenie morskie. Marzenie jakie chce zrealizować jest bardzo charakterystyczne dla niego. Wyprawa na jeden najtrudniejszych pogodowo akwen na świecie jest prawdziwym wyzwaniem.. Bruno.. powodzenia! Roman Paszke

Maciej Wrężel

rok temu
Nazywam sie Maciej Wrezel - jestem kolega Bruno Salcewicza z czasow Szkoly Morskiej. Chce potwierdzic wyjasnienie Bruno: z Kanady gdzie mieszkam od ponad 30 lat mylo mi wygodniej wyslac pieniadze na projekt przez Western Union i tak zrobilem. Procedura na wspieram czy ogolnie na konto zagraniczne zabiera wiecej czasu. Powodzenia Kolego !

Bruno Salcewicz

rok temu
Ech, mój kolega Marcin, mieszkający we Francji jest znawcą wina i lubi słuchać Edith Piaf. Właśnie to są słowa jednej z nich. A po polsku znaczy to mniej więcej tak: życie jest zbyt piękne i trzeba z niego korzystać. W życiu każdy ma swoją rolę do spełnienia. Jak długo życie trwa tak długo jest nadzieja, a jak jest nadzieja to trzeba działać. Dzięki Marcinie !

Marcin Marchaj

rok temu
La vie est trop belle mon ami faut en profiter oh Dans la vie quand chacun son rôle faut gaga oh Tant que y’a la vie on dit toujours y’a espoir Si y’a espoir, tu dois bouger oh yéé

Tomasz Brzeziński

rok temu
Jestem synem Antoniego Brzezińskiego, który tak jak Bruno Salcewicz jest emerytowanym oficerem marynarki handlowej. Ojciec opowiadał mi, że Bruno będąc jeszcze w ogólniaku, wynajął ciężarówkę i razem z moim ojcem i kilkoma innymi kolegami pojechali ze Słupska do Darłowa, żeby kupić starą szalupę. Łódź była za droga i za duża więc wracali z niczym. Bruno siedział na skrzyni, było zimno, Bruno rozchorował się, ale zapewniał, że nie odpuści. Tak zapamiętał go mój ojciec. Dlatego popieram jego projekt i życzę mu powodzenia. Tomek Brzeziński.

Bruno Salcewicz

rok temu
x

Bruno Salcewicz

rok temu
Mój kolega Jerzy Barabasz , o którym wspominam w Aktualizacjach przysłał mi taki ego maila: B Bruno!!! Jak nikt inny rozumiem i wspieram Cie, bo mam również wiatr we włosach. Morze jest jest okrutne tylko dla tych, którzy go nie kochają. Jak nie teraz to kiedy masz zrobić coś fajnege ekscytującego, o czym marzyłeś przez całe życie. Wysłałem skromny przelew na konto złotówkowe. Proszę potwierdź. Jurek Barabasz Potwierdzam i wyjaśniam, że Jurek znał nr mojego prywatnego konta , a ja już zrobiłem anonimowy transfer dla wspieram.to
  • Nagrody (5)

10 zł lub więcej
8 wspierających
Za wsparcie projektu kwotą 10 złotych podziękuję Ci e-mailem ze zdjęciem z Cap Horn i na portalach społecznościowych

+ Zaproszenie na spotkanie po powrocie, podczas którego podzielę się z Wami wrażeniami! (Szczecin)
Przewidywana dostawa: maj 2016

20 zł lub więcej
11 wspierających
Za przekazanie 20 zł wyślę Ci pocztówkę z Ushuaia, czyli z portu mojego zamustrowania na jacht Selma (kwiecień)

+ Podziękuję Ci e-mailem ze zdjęciem z Cap Horn i na portalach społecznościowych

+ Zaproszenie na spotkanie po powrocie, podczas którego podzielę się z Wami wrażeniami! (Szczecin)
Przewidywana dostawa: maj 2016

50 zł lub więcej
3 wspierających
Za przekazanie 50 zł włożę Twój list (z Twoimi marzeniami) do butelki i wrzucę do morza, gdy już będę pod Cap Hornem (list napisz po angielsku, ale lepiej po hiszpańsku) i nie zapomnij podać swojego adresu pocztowego i e-mail). Kiedy dostaniesz odpowiedź? Będzie to zależało od wiatrów, prądów, woli władcy mórz Neptuna i... znalazców butelki !!!

+ Podziękuję Ci e-mailem ze zdjęciem z Cap Horn i na portalach społecznościowych

+ Zaproszenie na spotkanie po powrocie, podczas którego podzielę się z Wami wrażeniami! (Szczecin)
Przewidywana dostawa: maj 2016

60 zł lub więcej
46 wspierających
Za przekazanie 60 zł (50 + 10 zł przesyłka) dostaniesz moją książkę ( II wydanie - z większą ilością kolorowych zdjęć) z podziękowaniem i dedykacją. Książki już czekają... Wyślę je po zamknięciu projektu, czyli w pierwszych dniach marca. Nagroda limitowana: 100 egzemplarzy.

+ Podziękuję Ci e-mailem ze zdjęciem z Cap Horn i na portalach społecznościowych

+ Zaproszenie na spotkanie po powrocie, podczas którego podzielę się z Wami wrażeniami! (Szczecin)
Nagroda limitowana. Pozostało 54/100
Przewidywana dostawa: marzec 2016

40 zł lub więcej
5 wspierających
Za przekazanie 50 zł przywiozę Ci z Ushuaia piwo Cap Horn (puszkę lub butelkę) i wyślę Ci po powrocie do Szczecina. Nagroda limitowana: 5

+ Podziękuję Ci e-mailem ze zdjęciem z Cap Horn i na portalach społecznościowych

+ Zaproszenie na spotkanie po powrocie, podczas którego podzielę się z Wami wrażeniami! (Szczecin)
Nagroda limitowana. Pozostało 0/5
Przewidywana dostawa: maj 2016

Czego szukasz?

  • Wszystkie
  • Udane
  • Trwające
Pytania? Pisz śmiało!