„Cor igni. Bitwa serc”

„Cor igni. Bitwa serc”

11%
1 780
z potrzebnych 15 000 zł = 11% celu
12 wpłat

Zakończono
Typ: Crowdfunding
Model: Wszystko albo nic
Projekt nie został zrealizowany, gdyż do dnia 06.06.2018 nie uzyskał pełnego finansowania.
Udostępnianie to też wspieranie:
Obserwuj (1)
  • Projekt
  • Aktualizacje
  • Wspierający (12)
  • Społeczność

Wstęp

Witajcie,

Na początek kilka słów na temat projektu:

„Cor igni. Bitwa serc” – to powieść historyczna, wielowątkowa, dotykająca przeszłości naszego narodu w czasach, gdy po utracie niepodległości, próbujemy się dźwignąć z kolan, wspierając się na Napoleonie Bonaparte. Akcja powieści toczy się głównie w Warszawie na przełomie lat 1811 - 1812. To czasy rozbudzonych oczekiwań i nadziei, emocji związanych z szykowaniem się na wojnę ze znienawidzoną Rosją, która wcześniej przyczyniła się do upadku naszego kraju. To także czasy intryg, zakulisowych rozgrywek, w których odgrywają rolę także prywatne interesiki poszczególnych graczy. Z drugiej jednakże strony to czas honoru, miłości do ojczyzny, gorących serc i pięknych szlacheckich tradycji. Nie było państwa, ale byli ludzie. Nawet rozdarci między trzech zaborców stanowiliśmy siłę militarną liczącą się w Europie (po prostu umieliśmy się bić i mieliśmy znakomitych dowódców jak: Kościuszko, Poniatowski, Zajączek, Dąbrowski). Dlatego bóg wojny Bonaparte zwrócił na nas uwagę. Jednak zażądał najwyższej ceny – ceny krwi. Nie myśl przyszły czytelniku, że w powieści gloryfikuję postać Napoleona. Przeciwnie, poprzez przeżycia moich bohaterów, ukazuję bezsens wojny i spustoszenie, jakie za sobą niesie przede wszystkim w ludzkiej psychice. Przy okazji - to także próba zmierzenia się z paroma niewygodnymi tematami naszej historii, takimi jak: nasz udział w walkach o zniewolenie Hiszpanów, czy kolaborowanie z Rosjanami. Na kartach książki pojawiają się postaci historyczne, takie jak książę Józef Poniatowski, a także zwykli ludzie, którzy próbują przetrwać w tej zawierusze dziejowej. Dlatego powieść tę należy rozpatrywać na wielu płaszczyznach. Za każdym razem kiedy ponownie przeczytasz tę książkę, znajdziesz w niej coś nowego skłaniającego do refleksji, ale także do pojawienia się uśmiechu na twarzy, jako że tragizm przeplata się w niej z komizmem. Trudno jest zaklasyfikować tę powieść w jakimś nurcie. Jest historyczna, bo dotyczy czasów minionych, ale porusza tematy, ludzkie dylematy i problemy, które w jakiś sposób dotyczą każdego z nas w każdej epoce – głównie jest to odwieczny problem dokonywania wyboru: mieć, czy być.

Opis projektu

Powieść historyczna, wiele wątków, wielu bohaterów, dlatego zajmuje około 400 stron.

 Rok 1811 - między dwoma najpotężniejszymi ludźmi w Europie zaczyna się wojna nerwów, wojna dyplomatyczna, wymiana korespondencji pełnej żalów, nerwowa bieganina ambasadorów. Potajemnie się zbroją. Rosja reformuje wojsko, zaczyna umacniać fortyfikacje na granicy z Księstwem Warszawskim. Napoleon też nie próżnuje. Reorganizuje armię i powoli przesuwa siły bliżej granicy z dawnym sojusznikiem. To czas układów i spisków, fałszu, obłudy i przekupstwa. Czasy tajnych misji szpiegowskich, tajnych rokowań.

 W tych okolicznościach dziejowych rozpoczyna się akcja „Cor igni. Bitwa serc”. Akcja toczy się w Księstwie Warszawskim, na które zwrócone są teraz oczy potęg Europy. Walcząc u boku Napoleona, Polacy udowodnili, że są bitnym narodem. Dali dowód waleczności na wielu frontach, w tym: nieujarzmionej Hiszpanii, czy piekła San Domingo. Armia polska, pod wodzą księcia Józefa Poniatowskiego, obroniła swój mały kraj w czasie inwazji znacznie liczniejszych wojsk austriackich w 1809 roku. Nic więc dziwnego, że przed rozpoczęciem wojny z Napoleonem, car Aleksander próbował przeciągnąć Polaków na swoją stronę.

 W powieści staram się oddać realia epoki: nadzieje i oczekiwania Polaków związane z odzyskaniem ojczyzny w dawnych granicach, klimat permanentnej wojny, w której znajdowała się Europa od kilkunastu lat, a także działań dyplomatyczno-szpiegowskich rozgrywających się w kuluarach konfliktu Francji z Rosją. To także życie warszawskich salonów, intrygi na miarę powieści Jane Austen. Starałam się odmalować ten świat jak najlepiej, odtwarzając tym samym urokliwy klimat i czar tamtych czasów. To także przybliżenie czytelnikowi fragmentu historii naszego kraju. Ukazanie czasów, kiedy na topie były takie wartości jak honor, tradycja i miłość do ojczyzny.

 Powieść jest wielowątkowa. Występuje w niej dużo postaci głównie ze środowiska wojskowego i arystokratycznego ówczesnej Warszawy, a także nasi „sojusznicy” - Francuzi. Dzięki jednemu z głównych bohaterów tej powieści – kapitanowi francuskich huzarów – poznajemy inne spojrzenie na postać Napoleona, spojrzenie człowieka zmęczonego permanentną wojną i jej bezsensem. Na przeciwnym biegunie stoi drugi bohater książki – młody polski ułan – przykład bohatera romantycznego, który mimo iż dźwiga na barkach traumę wojny w Hiszpanii, ciągle wierzy w takie wartości jak: honor, uczciwość, patriotyzm.

 Powieść napisana jest przystępnym językiem. Składa się po trosze z różnych elementów. Przeżycia dramatyczne i nostalgia przeplecione są scenami humorystycznymi. Jest wątek uczuciowy. Pojawiają się wątki sensacyjne, tajemnice do rozwikłania.

  Dla przykładu, fragment sceny opisujący przeżycia młodego, polskiego ułana w Hiszpanii:

„ - (…)Możesz sobie wyobrazić, co to dla mnie wychowanego w tradycji: „Bóg, honor, ojczyzna” oznaczało. Bohaterskich czynów dokonywać chciałem, a tu jatka pod Mallen. Tam wszakże z regularną armią mieliśmy do czynienia, ale Saragossa… Tam walka była przeciwko cywilom, o każdy dom, o każdy klasztor. Bić się trzeba było z  duchownymi, kobietami i dziećmi, którzy tylko domów swych bronili! Na szczęście nie było mnie tam, kiedy zdobyto miasto… Dla nas – ułanów był to czas zwycięskich bitew – regularnej służby. Ale potem była Malaga… To co tam widziałem… Miasto broniło się kilka godzin zaledwie, ale gdy Francuzi wysłali parlamentarzystów, Hiszpanie ich zastrzelili i musieli zostać za to ukarani… Nie zapomnę tej rzezi na ulicach. Francuzów, także naszych, biegających po Maladze z pochodniami, tych krzyków i płaczu krzywdzonych ludzi. Całą noc to trwało, te nieludzkie zwycięzców zabawy. Ja w tym udziału nie brałem. Schowałem się w małym kościółku jakimś, płakałem, wymiotowałem i modliłem żarliwie o zmiłowanie. Nad ranem z grupą innych oficerów z mojego oddziału chodziliśmy po ulicach i staraliśmy się gwałtom i rabunkom przeciwdziałać. Rzeź o 4 rano się skończyła. Dowództwo sześć dni kazało trzymać trupy na ulicach ku przestrodze mieszkańców Malagi, ale też i innych miast... Wtedy strasznie zapadłem na zdrowiu. Nie mogłem dojść do siebie przez parę dni. Jakby serce pokruszyło się na drobne kawałki. Zajął się mną stary wiarus. Dodał mi otuchy. Postawił na nogi… Po miesiącu już nie żył, trafiony kulą gerylasa. Poprosiłem o przeniesienie ze sztabu do jazdy. Chciałem zatracić się w bitwie… Może szukałem śmierci… Początkowo dowództwo nie chciało się zgodzić, ale bardzo się napierałem, a ludzi ubywało: ginęli, umierali z chorób i ran. Wzięli mnie do służby w polu. Z czasem dali dowództwo małej chorągwi. W boju przynajmniej mogłem się wyżyć, ale bardzo zawsze pilnowałem, żeby nasz oddział nie zabijał tych, którzy proszą o pardon, nie krzywdził ludności cywilnej, nie szabrował – to zresztą było domeną Francuzów nie Polaków. To bydło. Mówię ci – bydło! Było nam aż wstyd. Z czasem Hiszpanie zaczęli Polaków traktować z większą atencją. Z czasem my zaczęliśmy widzieć, że robimy im to samo, co Rosjanie, Austriacy i Prusacy zrobili nam. Kiedy zaczęła się żmudna służba garnizonowa, partole, konwojowanie transportów, łapanie języków, miałem już dosyć. Jaka to chwała?!... Obiecywali chwałę. Obiecywali wolność dla kraju! Dla jakiego kraju – dla tych paru powiatów mających status Księstwa i elektora saskiego na tronie? …”

A na rozweselenie:

"Tego ranka wszystko tonęło we mgle. Było chłodno i wilgotno. Kazimierz ponury z podkrążonymi oczami sprawdzał pistolety. Pierwszym do odstrzału miał być Tadzio Knieziewicz. Biedaczysko trząsł się i pocił. Nie był w stanie utrzymać pistoletu w dygoczącej ręce. Z przerażeniem patrzył, jak Francuz, mimo widocznego kaca, spokojnie i fachowo posługuje się bronią. Roger oddał płaszcz Gascognowi, który stał z udręczonym wyrazem twarzy. Po krótkiej rozmowie z Tadziem i jego sekundantem, Kazimierz podszedł do de Lavuasieura.

- Czy zgodzisz się na polubowne załatwienie sprawy? – zapytał z nadzieją.

- Nie – odpowiedź była krótka i treściwa.

Tadzio ją dosłyszał. Jego nerwy były tak skołatane (zwłaszcza po tej ilości kawy, którą zmuszony był wypić po nieprzespanej nocy), że  przestał dbać już o swoją reputację i honor rodu, który reprezentował. Podbiegł do Rogera. Padł u jego stóp (co prawda – nie z chęci płaszczenia się, a z powodu wystającego z ziemi korzenia). Odruchowo złapał za spodnie de Lavuasieura, co, mimo grozy sytuacji, wzbudziło ogólną wesołość.

- Co ty wyprawiasz, człowieku?! – zdenerwował się Francuz.

- Błagam o przebaczenie... Ja nie umiem się pojedynkować! Ja nic nie umiem! - Tadzio płakał w nogawki Rogera.

- Czemuś się tak zawziął na niego? - Kazimierz szybko stanął w obronie Knieziewicza.- Spójrz na niego. On by muchy nie skrzywdził.

- To prawda, nawet mrówce ustępuję z drogi – Tadzio mówił przez łzy, pociągając nosem. Jego lamenty powodowały, że ból rozsadzający czaszkę Rogera stawał się jeszcze bardziej dotkliwy. Do tego Knieziewicz oplątany wokół jego nóg uniemożliwiał jakikolwiek ruch. O oddaleniu się na przepisową odległość i oddaniu honorowego strzału w tych okolicznościach nie było mowy. Roger machinalnie opuścił rękę z pistoletem. Tadzio zamarł wpatrzony w lufę znajdującą się niebezpiecznie blisko jego nosa.  Nie śmiał wierzyć w swoje szczęście. W końcu po chwili, która dla Tadzia stanowiła wieki, Roger z rezygnacją oddał pistolet Kazimierzowi. Jastrzębski i Knieziewicz odetchnęli z nieskrywaną ulgą. Tadzio zostawił wreszcie w spokoju spodnie Francuza.".

Starałam się przedstawić pod różnymi kątami ówczesną sytuację polityczną i postać samego Napoleona – z jednej strony obiektu powszechnego kultu, z drugiej człowieka, który dla własnych ambicji wysyłał ludzi tysiącami na śmierć.

Wiedza historyczna o epoce została podana w łatwo przyswajalny sposób. Aby nie przeładować treści książki, w celu zgłębienia informacji o postaci, miejscu, czy zdarzeniu odsyłam do przypisów.

 W książce przedstawione są różnego rodzaju emocje, lecz nigdy o brutalnym zabarwieniu. Dlatego nadaje się zarówno dla starszego jak i młodszego czytelnika. Warto, by młodzi ludzie poznali barwną przeszłość naszego narodu podaną w sposób nienużący uwagi.

Dlatego proszę Was - Drodzy Darczyńcy, dajcie tej książce szansę.

Książka zostanie wydana przez Wydawnictwo Rozpisani.pl                              

(https://www.rozpisani.pl) na koszt autora. Koszty wydania obejmują:

  1. Korektę książki.
  2. Opracowanie redakcyjne.
  3. Projekt okładki.
  4. Złożenie tekstu.
  5. Druk.
  6. Dystrybucję.

 Łączny wydatek szacowany jest na ok 18 tys. zł. Was proszę o wsparcie kwotą 15 tys. zł.

 Działania promocyjne i część kosztów dystrybucji biorę na siebie.

Cel projektu

Zaistnienie na rynku literackim, zdominowanym przez zagranicznych, poczytnych autorów. Docelowo możliwość utrzymania się z pisarstwa.

W przypadku uzyskania 100% kwoty zostanie ona w całości wykorzystana na wydanie powieści "Cor igni. Bitwa serc" - nakład 400 egzemplarzy. W przypadku uzyskania wyższej kwoty nakład zostanie proporcjonalnie zwiększony. 

Nagrody

Dla mnie nagrodą jest już samo Wasze zainteresowanie moim „dzieckiem”. W ramach podziękowań za Wsparcie oferuję prezenty związane z moją działalnością pisarską i blogerską. Ich lista zamieszczona jest obok.

O autorze / Zespół

Na początek kilka słów o mnie:

Paulina Jarkiewicz (właściwie: Renata Paulina Jarkiewicz)

Tworzenie jest radością mojego życia. Fotografuję, maluję, ale najbardziej kocham pisać. Robię to od ósmego roku życia. Jednak brak wiary w siebie spowodował, iż cała twórczość kończyła w szufladzie. Życie skierowało mnie na inne tory. Skończyłam studia na kierunku zarządzanie i podjęłam pracę w dużej korporacji, przechodząc wszystkie szczeble: od specjalisty ds. analiz ekonomiczno-finansowych do dyrektora. Po zebraniu doświadczeń z dziedziny biznesu, zapragnęłam powrócić do literatury. Sięgnęłam do szuflady i wyciągnęłam na światło dzienne ulubioną powieść, którą napisałam w wieku piętnastu lat. Jaką radością był dla mnie moment, kiedy otrzymałam od wydawnictwa odpowiedź, iż jest zainteresowane jej publikacją. W roku 2014 ukazała się drukiem moja debiutancka powieść pod tytułem „Po skarby Hiszpanii”. Jest to książka przygodowo-historyczna z dużą dozą humoru, której akcja rozgrywa się w XVI wieku, a bohaterami są korsarze ówcześnie panującej w Anglii królowej Elżbiety I.

Link do recenzji, Lubimyczytać.pl: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/223459/po-skarby-hiszpanii

 Niestety realia polskiego rynku wydawniczego, mało przyjazne dla debiutantów, spowodowały, iż książka nie dotarła do szerszego kręgu odbiorców. Nie zrażona tym niepowodzeniem, ukończyłam kolejną powieść. Propozycję wydania rozesłałam do kilkunastu wydawnictw. Nie odpowiedziało mi ani jedno. Zaczęłam się zatem interesować publikacją książki na własny koszt. Niestety, są to olbrzymie nakłady sięgające kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych. Można się na to porywać, kiedy ma się źródło utrzymania, a ja swoje straciłam. Zostałam zwolniona z pracy, co okupiłam znacznym pogorszeniem stanu zdrowia. Straciłam stałe źródło dochodów i komfort tzw. „złotej klatki”. W tej chwili stoję na progu ważnej decyzji, jaką drogą podążać. Wiem jedno, chcę pisać, ale gorzka prawda jest taka, że nie stać mnie na to. Dlatego zwracam się do Was o pomoc w realizacji marzenia. Marzenia, by móc kiedyś utrzymać się z tego, co kocham robić.

 Pisanie – to lekarstwo, które pomaga mi przetrwać w ciężkiej chorobie, z którą się zmagam od kilku lat. Właściwie, to ona popchnęła mnie do tego, by wyciągnąć powieść z szuflady i wysłać do wydawnictwa. Zmieniała mój sposób myślenia o życiu, bo życie trzeba przeżyć i trzeba się nim cieszyć, a mnie raduje możliwość przelewania myśli na papier, przenoszenia się w odległe czasy i przeżywania przygód, które w bieżącym życiu są niemożliwe.

 Zachęcam do przeczytania wywiadu ze mną, który powstał jeszcze w czasach, kiedy pracowałam: „Jesteś w stresie - pisz książkę”:

http://jarkiewicz.eu/articles/index/index/article/wywiad-dla-kuriera-galicyjskiego

Blog:

Przygodę z blogowaniem rozpoczęłam w 2015 roku. Początkowo współtworzyłam bloga „Odpalony dziennik z podróży po wszystkim”. W roku 2017 stworzyłam samodzielny projekt – blog kreatywny „Carpe diem”.

„Carpe diem” – to w głównej mierze zbiór felietonów o tematyce podróżniczej, historycznej oraz humorystycznej okraszonych filmami i zdjęciami mojego autorstwa - adres: http://jarkiewicz.eu . Blog prowadzony jest w języku polskim i angielskim.

W ramach bloga, na bazie własnych doświadczeń zawodowych, stworzyłam cykl satyryczny (satyra korporacyjna) pt. „Będzie dobrze, panie prezesie”, który ma coraz większą liczbę stałych czytelników. Gdy „dojrzeje”, noszę się z zamiarem jego publikacji.

 Dalsze plany pisarskie: W chwili obecnej pracuję nad serią opowiadań, które będą stanowić uzupełnienie podstawowej treści książki „Cor igni. Bitwa serc” i zostaną opublikowane w dalszej kolejności. Planuję również przesłać kilka opowiadań przetłumaczonych na język angielski, które ukazują się na blogu, do wydawnictw anglojęzycznych, w celu poszukiwania wydawcy poza granicami Polski. W planach jest także stworzenie drugiej części „Po skarby Hiszpanii” oraz powieść z czasów średniowiecznych.

Ryzyko

Przewidywany czas produkcji książki – to 6 miesięcy. Na poszczególnych etapach  projektu: korekta książki, opracowanie redakcyjne, przygotowanie projektu okładki, złożenie tekstu, druk, przekazanie do autora, można liczyć się w wystąpieniem opóźnień, co w efekcie końcowym może wydłużyć planowany pierwotnie termin ukazania się książki.

Komentarze

  • Nagrody (7)

podziękowania w mediach społecznościowych

10 zł lub więcej
1 wspierających
- Przesłanie osobistych podziękowań na maila osoby wspierającej.
- Podziękowania na profilu autora: facebook, twiter, instagram (istnieje możliwość przesłania podziękowań w języku angielskim).
Przewidywana dostawa: czerwiec 2018

podziękowania na blogu autora

20 zł lub więcej
1 wspierających
- Podziękowania na blogu "Carpe diem" w zakładce „książki”:
- Przesłanie osobistych podziękowań na maila osoby wspierającej.
- Podziękowania na profilu autora: facebook, twiter, instagram. Istnieje możliwość przesłania podziękowań w języku angielskim.
Przewidywana dostawa: czerwiec 2018

zakładki do książki

40 zł lub więcej
0 wspierających
- Przesłanie zakładek do książki (2 zakładki: książka "Po skarby Hiszpanii" i blog "Carpe diem").
- Podziękowania na blogu "Carpe diem" w zakładce „książki”:
- Przesłanie osobistych podziękowań na maila osoby wspierającej.
- Podziękowania na profilu autora: facebook, twiter, instagram. Istnieje możliwość przesłania podziękowań w języku angielskim.
Przewidywana dostawa: czerwiec 2018
Zakup wymaga podania adresu dostarczenia

książka "Cor igni. Bitwa serc"

50 zł lub więcej
4 wspierających
- Przesłanie książki objętej zbiórką po jej wydaniu, z dedykacją.
- Podziękowania na blogu "Carpe diem" w zakładce „książki”:
- Przesłanie osobistych podziękowań na maila osoby wspierającej.
- Podziękowania na profilu autora: facebook, twiter, instagram. Istnieje możliwość przesłania podziękowań w języku angielskim.
Nagroda limitowana. Pozostało 196/200
Przewidywana dostawa: styczeń 2019
Zakup wymaga podania adresu dostarczenia

felieton o księciu Józefie Poniatowskim

100 zł lub więcej
4 wspierających
- Przesłanie felietonu o księciu Józefie Poniatowskim z dedykacją (w wersji drukowanej lub pdf)
- Przesłanie książki objętej zbiórką po jej wydaniu, z dedykacją.
- Podziękowania na blogu "Carpe diem" w zakładce „książki”:
- Przesłanie osobistych podziękowań na maila osoby wspierającej.
- Podziękowania na profilu autora: facebook, twiter, instagram. Istnieje możliwość przesłania podziękowań w języku angielskim.
Nagroda limitowana. Pozostało 96/100
Przewidywana dostawa: styczeń 2019
Zakup wymaga podania adresu dostarczenia

książka "Po skarby Hiszpanii"

150 zł lub więcej
1 wspierających
- Przesłanie pierwszej książki autora "Po skarby Hiszpanii" w formie e-book (mobi, epub) lub w wersji papierowej z dedykacją.
- Przesłanie felietonu o księciu Józefie Poniatowskim z dedykacją.
- Przesłanie książki objętej zbiórką po jej wydaniu, z dedykacją.
- Podziękowania na blogu "Carpe diem" w zakładce „książki”:
- Przesłanie osobistych podziękowań na maila osoby wspierającej.
- Podziękowania na profilu autora: facebook, twiter, instagram. Istnieje możliwość przesłania podziękowań w języku angielskim.
Nagroda limitowana. Pozostało 49/50
Przewidywana dostawa: styczeń 2019
Zakup wymaga podania adresu dostarczenia

reklama

500 zł lub więcej
1 wspierających
- Zamieszczenie logotypu wspierającego na tylnej okładce.
- Zamieszczenie reklamy firmy na blogu autora pt. "Carpe diem" przez okres 3 miesięcy na polskiej i angielskiej zakładce bloga.
- Podziękowania na profilu autora: facebook, twiter, instagram. Istnieje możliwość przesłania podziękowań w języku angielskim.
Przewidywana dostawa: czerwiec 2018

Projekt w sieci

Czego szukasz?

  • Wszystkie
  • Udane
  • Trwające
Pytania? Pisz śmiało!