"Akademik" czyli horror we Wrocławiu

"Akademik" czyli horror we Wrocławiu

21%
3 010
z potrzebnych 14 000 zł = 21% celu
30 wpłat

Zakończono sukcesem
Typ: Crowdfunding
Model: Bierzesz ile zbierzesz
Dnia 11.08.2023 projekt zakończył się sukcesem, gdyż uzyskał pełne finansowanie.
Jeśli wspierałeś kampanię - możesz ją ocenić!
Obserwuj (2)
  • Projekt
  • Aktualizacje (4)
  • Wspierający (25)
  • Społeczność (1)

Kampania wzbudziła

235 reakcji

Udostępnij:

Wstęp

Niektórzy uważają, że starzy bogowie dawno już zniknęli w mrokach dziejów…

Inni uważają, że w historii Wrocławia nie ma już białych plam…

Na pewno?

 Dlaczego spłonęła wrocławska katedra?

Po co w samym sercu bombardowanego, oblężonego miasta budowano lotnisko?

Skąd latem 1963 roku w sercu Wrocławia wzięła się czarna ospa?


Jest rok 1995.

Dom Studencki "Arka".

Robert, student pierwszego roku usiłuje się skupić na nauce do trudnego egzaminu. Coś mu jednak przeszkadza.

Ktoś został brutalnie zamordowany, policja wszczyna śledztwo. Jest podejrzany, są świadkowie… Zwykła sprawa.

Nie. To nie jest zwykła sprawa. Ta sprawa poprowadzi w głąb historii i w najmroczniejsze zakamarki opętanej żądzą zemsty ludzkiej duszy. Spowoduje, że czwórka przyjaciół stanie twarzą w twarz z koszmarem, jakiego nawet nie potrafili sobie wyobrazić.


"– Pierwsza sprawa to ta rana. Popatrzcie panowie tutaj i tutaj – patolog czubkiem palca dotknął wybranych miejsc – Tkanka tutaj nie została przecięta tylko rozerwana.

– Rozerwana? – Darek ze zdziwieniem spojrzał na lekarza – Na pewno? W jaki sposób?

– Rozerwana – potwierdził zapytany – Na pewno. Coś tak mocno lub tak gwałtownie nacisnęło na skórę, że tkanka została rozciągnięta poza granice wytrzymałości i po prostu trzasnęła jak, przepraszam za porównanie, stare prześcieradło. Nie mam pojęcia, co to mogło być. Oczywiście pobrałem wycinki do analizy, ale nie wydaje mi się, żeby coś tam znaleźli.

– Skąd ta pewność, doktorze? – zapytał nieco zaskoczony Michał.

– Ta pewność wynika z pytania numer dwa. Otóż rana nie jest głęboka, rozdarciu uległa tylko skóra, mięśnie brzucha i tkanka tłuszczowa.

– Jeżeli dobrze pana rozumiem, to tej dziewczynie wbito coś z dużą siła w brzuch, ale tak, żeby przebić tylko skórę i mięśnie? – Michał zmarszczył brwi.

– Dobrze pan zrozumiał, panie komisarzu. Po lewej stronie brzucha, tuż pod skórą jest żołądek i jelita. Każdy, powtarzam, każdy cios zdolny przerwać skórę i mięśnie brzucha musiał doprowadzić do perforacji ściany żołądka lub jelit, tymczasem nic takiego się nie stało. Mówiąc obrazowo to trochę tak, jakby przy prędkości stu kilometrów na godzinę uderzyć samochodem w kamienny mur, zniszczyć zderzak i nie stłuc reflektorów. To po prostu niemożliwe.

– Ale się stało. – powiedział Darek, wyciągając z kieszeni paczkę chusteczek higienicznych i głośno wycierając nos.

– Ale się stało i nie potrafię tego w żaden logiczny sposób wytłumaczyć – patolog wzruszył ramionami.

– No dobra, co w takim razie zabiło dziewczynę? Bo chyba nie rozdarta skóra?

– Oczywiście że nie, już panom mówię – patolog delikatnie rozsunął na boki rozciętą tkankę po czym zdjął odcięte w całości żebra – Proszę spojrzeć tutaj. Przepona została rozdarta w taki sam sposób, jak powłoki brzuszne. Coś nie tak, panie aspirancie?

Darek ze zmarszczonymi brwiami wpatrywał się w otwartą klatkę piersiową.

– No nie tak i to bardzo nie tak. O ile się nie mylę, to tutaj – wskazał palcem miejsce – powinno być serce, prawda? Nie jestem lekarzem, ale tyle pamiętam z lekcji biologii w szkole.

– Prawda – patolog z powagą pokiwał głową – powinno być, ale go nie ma. I to jest właśnie poszukiwana przez nas przyczyna śmierci.

– Czyli ktoś tej biednej dziewczynie wyciął serce? – upewnił się Zimny.

– Nie. Ktoś tej biednej dziewczynie wyrwał serce. Dosłownie."

Opis projektu

Wiele lat temu wpadł mi do głowy pewien pomysł i utkwił tam jak drzazga. 

Kilka razy zaczynałem, ale za każdym razem dopadała mnie niemoc twórcza, ot, wena uciekała i szukaj wiatru w polu.

W końcu jednak napisałem całość... i naprawdę świetnie się przy tym bawiłem. Ponieważ zdecydowałem się wpleść w fabułę wątki historyczne, spędziłem mnóstwo czasu na przekopywaniu Internetu i wrocławskich czytelni w poszukiwaniu potrzebnych informacji. No i oczywiście nie oparłem się chęci podzielenia się z Czytelnikiem kilkoma wspomnieniami z własnego studenckiego żywota. Które to fragmenty? Musicie sami zgadnąć. Powiem tylko tyle - Dom Studencki "Arka" stoi naprawdę i naprawdę dużo się w nim działo...


Cel projektu

Cel tego projektu jest prosty.

Zebrane pieniądze mają pozwolić na wydanie i wprowadzenie do sprzedaży mojej pierwszej książki.

Kosztorys obejmuje:

13.000 zł - koszty przygotowania, wydania i promowania 1000 egzemplarzy książki, 

2.000 - opłaty serwisowe, podatki itp.

Nagrody

Każdy wspierający może liczyć na moją dozgonną wdzięczność oraz na nieco bardziej wymierne jej wyrazy - w zależności od wysokości wsparcia. 

O autorze / Zespół

Kilka słów o mnie...

Nazywam się  Maciej Olejnik, z wykształcenia jestem zootechnikiem, ale jakoś tak wyszło że nigdy nie pracowałem w wyuczonym zawodzie. Po wielu próbach i zmianach odnalazłem się w roli agenta ubezpieczeniowego.

Mam wiele zainteresowań - między innymi historia II wojny światowej oraz lat powojennych, broń strzelecka, przyroda Polski... Odpoczywam również na różne sposoby – chodzę po górach, łowię ryby, szwendam się po lasach, pływam na żaglach, oddaję się stolarstwu, majsterkuję. Uwielbiam czytać, pochłaniam w wielkich ilościach zarówno beletrystykę jak i literaturę faktu czy biografie. Lubię dobry film (przepadam za filmami Quentina Tarantino i Ridleya Scotta), zaś jeżeli chodzi o muzykę, to z taką samą przyjemnością słucham AC/DC i Led Zeppelin co Bacha i Vivaldiego.

Mam 53 lata, żonę, dorosłego syna i dwa koty. Urodziłem się i dorosłem w śródmieściu Wrocławia, natomiast od dwudziestu kilku lat mieszkam na wsi około 40 kilometrów od mojego ukochanego miasta.

Ryzyko

Ryzyko? No cóż, zawsze istnieje. 

Książka jest już napisana, ale co dalej... 

Proces wydawniczy może potrwać nawet do 6 miesięcy, uzbrój się więc proszę w cierpliwość odnośnie wysyłki książek, zarówno w wersji papierowej, jak i elektronicznej. Na pewno dołożę wszelkich starań, aby dotrzymać obiecanych terminów.

Ocena

Brak ocen

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.


Aleksandra Maciejewska

miesiąc temu
Autorze, może jakaś aktualizacja? Nadal nie wiemy, co się dzieje z projektem…
  • Nagrody (5)

5 zł lub więcej

5 zł lub więcej
5 wspierających
Mailowe podziękowanie za Twoje wsparcie.
Przewidywana dostawa: lipiec 2023

30 zł lub więcej

30 zł lub więcej
4 wspierających
Mailowe podziękowanie za Twoje wsparcie oraz książka w formacie PDF, MOBI i EPUB.
Przewidywana dostawa: lipiec 2023

60 zł lub więcej

60 zł lub więcej
2 wspierających
Mailowe podziękowanie za Twoje wsparcie oraz książka w formacie PDF, MOBI i EPUB z imienną, odręczną dedykacją Autora.
Przewidywana dostawa: lipiec 2023

100 zł lub więcej

100 zł lub więcej
17 wspierających
Wszystkie powyższe nagrody oraz książka w formie papierowej z odręczną dedykacją Autora oraz imiennym (lub anonimowym, jak wolisz) podziękowaniem w książce.
Przewidywana dostawa: lipiec 2023
Zakup wymaga podania adresu dostarczenia

500 zł lub więcej

500 zł lub więcej
2 wspierających
Wszystkie poprzednie nagrody + osobiste spotkanie z Autorem. NI mniej ni więcej, tylko zaproszę Cię na dobrą kawę, osobiście wręczę Ci podpisany egzemplarz książki i serdecznie podziękuję za wsparcie.
Przewidywana dostawa: lipiec 2023
Zakup wymaga podania adresu dostarczenia

Czego szukasz?

  • Wszystkie
  • Udane
  • Trwające
Pytania? Pisz śmiało!