Bez Stopa. Czyli jak Straciłem 2 miliony na giełdzie

Bez Stopa. Czyli jak Straciłem 2 miliony na giełdzie

100%
9 002
z potrzebnych 9 000 zł = 100% celu
154 wpłat

Zakończono sukcesem
Dnia 26.07.2018 projekt zakończył się sukcesem, gdyż uzyskał pełne finansowanie.
Jeśli wspierałeś kampanię - możesz ją ocenić!
Udostępnianie to też wspieranie:
Obserwuj (10)
  • Projekt
  • Aktualizacje (2)
  • Wspierający (138)
  • Społeczność (9)

Wstęp

Witajcie!

Moja opowieść zaczyna się w 2006 roku. Pamiętam, że był to specyficzny okres. Na giełdzie inwestował każdy. Bezpośrednio na GPW lub pośrednio poprzez fundusze inwestycyjne, których reklamy były totalnie wszędzie. Jako młody absolwent liceum myślałem, że giełda to synonim zarabiania wielkich pieniędzy. Wówczas nie rozumiałem mechanizmów panujących na rynkach finansowych. Z resztą kto z Was (o ile pamiętacie tamte czasy) nie dał się nabrać na wizję niekończących się wzrostów?

Gdy w 2007 przyszedł ogólnoświatowy kryzys finansowy otrzymałem pierwszą lekcję od rynku i straciłem swoje niewielkie oszczędności. Wtedy postanowiłem, że podejmę rękawicę rzuconą przez rynek i zostanę profesjonalnym inwestorem!

Niniejsza książka opowiada o moich rynkowych perypetiach, ciągłej nauce na błędach i niepewności z jaką muszą się mierzyć inwestujący na rynku giełdowym.

Książka jest również chronologicznym zapisem najważniejszych wydarzeń rynkowych w ostatnich latach takich jak krach na giełdzie po tsunami w Japonii, perturbacje na rynku po obniżce ratingu USA, perypetie związane z upadkiem Grecji czy Brexitem i wiele innych. W każdym z tych wydarzeń czynnie uczestniczyłem aktywnie inwestując pieniądze na rynku Forex. 

Niestety moja historia nie kończy się happy endem. Poniosłem życiową porażkę popełniając spiralę błędnych decyzji. Genezę mojego finansowego upadku na giełdzie staram się przedstawić bardzo dokładnie jako przestroga dla każdego kto aktywnie inwestuje lub zamierza rozpocząć swoją przygodę z rynkiem Forex. 

Dodatkowo w książce znajdziecie kilka niewygodnych faktów na temat tego jak funkcjonuje branża forex w Polsce. Opowiadam o nieuczciwości brokerów, aktywności blogerów i szkoleniowców oraz funkcjonowaniu grup i organizacji traderskich zrzeszających niekiedy kilka tysięcy osób.

Drodzy Czytelnicy dzięki Wam moja historia zapisana na kartkach tej książki może przyczynić się do zwiększenia świadomości z jakimi ryzykami wiąże się inwestowanie na najtrudniejszym rynku na świecie. Dodatkowo na żywym przykładzie każdy z Was może wyciągnąć wnioski będące krokiem w przód we własnym finansowym rozwoju.

Opis projektu

Moja książka jest już prawie gotowa, jednak brakuje kilku istotnych elementów zanim będzie mogła trafić do sprzedaży. Tylko dzięki Waszemu wsparciu poprzez serwis wspieram.to książka zyska niezbędne elementy przed wydaniem takie jak:

- profesjonalny projekt okładki

- korekta i edycja tekstu

- druk pierwszego nakładu 200 egzemplarzy książki

- stworzenie e-booka

- dystrybucja

Mam nadzieję, że do wsparcia definitywnie przekona Was 1 rozdział mojej książki(przed korektą), który możecie przeczytać poniżej!


Przedmowa

Za nami „wspaniały” jubileusz. Właśnie minęło 20 lat od wprowadzenia usług rynku forex w Polsce. Pierwszą firmą, która świadczyła swoje usługi opierając się w głównej mierze na rynku walutowym była firma Treasury Management Services aktualnie znana pod marką TMS Brokers S.A.

Sądzę, że w owym czasie jej założyciel nawet w najdoskonalszych wizjach swojego biznesu nie był w stanie przewidzieć jak będzie wyglądał rynek tego typu usług w Polsce i na świecie. Właściwie nikt wówczas nie przypuszczał, że głównym przedmiotem działalności takich podmiotów będzie wciąganie i wprowadzanie nieświadomych klientów na najtrudniejszy i najbardziej ryzykowny rynek giełdowy na świecie.

Właśnie o tym jak bardzo zdemoralizowany jest rynek usług opartych o forex będziesz mógł przeczytać Drogi Czytelniku w kolejnych rozdziałach mojej książki. Z pewnością jeszcze nigdy na polskim rynku nie ukazała się publikacja, która bez tabu pokazywałaby przemilczane aspekty forexowego biznesu w naszym kraju.

Od startu pierwszej firmy w 1997 roku do chwili obecnej na rynku działa kilkuset brokerów, którzy po prostu chcą Twoich pieniędzy! Stały dopływ świeżego kapitału oraz rozwój rynku w postaci firm szkoleniowych, nowych podmiotów czy grup i organizacji zrzeszających tysiące nieświadomych osób, jest najlepszym dowodem na to, że rynek jest daleki od nasycenia. Oczywiście fakt ten, nie napawa mnie optymizmem. Wręcz przeciwnie. Niestety może to oznaczać, że liczba osób z podobną historią do mojej może jeszcze radykalnie wzrosnąć.

Moja książka „Bez Stopa. Czyli jak straciłem 2 mln na giełdzie”jest lustrzanym odbiciem postaw i codzienności wielu tysięcy traderów, którzy podobnie jak ja podjęli rękawice, żeby stoczyć bój w tej nierównej walce. Mam nadzieję, że moja szczerość wobec czytelników będzie zauważona w szerokim nurcie medialnym i przyczyni się do polepszenia jakości usług ze strony firm brokerskich oraz w istotny sposób zwiększy świadomość inwestorów na czyhające pułapki, które nieuchronnie prowadzą do utraty zainwestowanego kapitału.

Wstęp

Moja historia związana z rynkiem giełdowym rozpoczęła się w 2006roku. Byłem w ostatniej klasie liceum i pamiętam, że już wtedy postanowiłem, że zostanę profesjonalnym inwestorem giełdowym.Inspiracją był bliski członek mojej rodziny, który pomimo dużych problemów z dodawaniem… wszem i wobec chwalił się swoimi zarobkami z giełdy podczas niedzielnych pogawędek przy obiedzie. Ów człowiek zupełnie pozbawiony elementarnej wiedzy na temat funkcjonowania rynków finansowych, zarobił na 2 mieszkania dla swoich córek wykorzystując ostatnią fazę hossy w latach2005-2007* (co oczywiste później je na giełdzie stracił).

Jako ambitny aczkolwiek zupełnie nieświadomy młody człowiek z 5tką z matematyki wyobrażałem sobie co jestem w stanie osiągnąć patrząc przez pryzmat swojego krewniaka.

Gdy na I roku studiów ekonomicznych Rodzice wciąż powtarzali, że maks czego mogą po mnie oczekiwać to praca na obsłudze w okienku bankowym, wiedziałem, że droga, którą wybrałem udowodni wszystkim jak bardzo się mylą. Dziś z perspektywy czasu wiem, że wówczas nie mogłem otrzymywać gorzej motywacji. Od zawsze stale podsycany brak wiary ze strony najbliższych działał na mnie jak płachta na byka. Dodatkowo jako młody człowiek z małej wsi miałem coś do udowodnienia światu, ale przede wszystkim samemu sobie.

Po ukończeniu I roku studiów posiadałem niewielki kredyt, żeby zakupić kilka „perspektywicznych akcji”. Oczywiście swoją wiedzę czerpałem z forum parkietu. Dziś z perspektywy czasu muszę przyznać, że to w jaki sposób polscy spekulanci z GPW potrafili w owym czasie sterować rozpalonymi głowami drobnych inwestorów, do których już się zaliczałem było swoistym mistrzostwem świata w tej dziedzinie. Czy ktoś w ogóle kojarzy takie spółki jak Elektrim, Skotan czy FON? Każda z tych spółek dziennie generowała kilkadziesiąt! stron komentarzy na forum parkietu. To były czasy, w których wklejenie zdjęcia odpalającej rakiety windowało kurs o kilka procent.

Pech chciał, że zacząłem inwestować w końcowej fazie hossy w Polsce i na świecie. Nie mając wówczas pojęcia o mechanizmach funkcjonowania tego rynku straciłem swoje niewielkie oszczędności oraz zostałem z niespłaconym kredytem.

Moja porażka była gorzką pigułką, którą postanowiłem zjeść z uśmiechem na twarzy.(niestety weszło mi to w krew). Strata pokazała, że zabrakło mi wiedzy.

Na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu nie brakowało ambitnych studentów, dla których giełda wydawała się prawdziwym eldorado.Dołączyłem do giełdowego koła naukowego, gdzie wspólnie uczestniczyliśmy w cotygodniowych spotkaniach. W tym czasie tworzyliśmy giełdowe panele dyskusyjne, a sam osobiście przeczytałem wiele książek takich autorów jak Buffet, Plummer, V.Tharp, Schwager i wielu innych. Co ciekawe, każdy z nas chciał być najlepszy na tym rynku, a wszyscy budowaliśmy tę przewagę na tej samej treści dostępnej w publicznej bibliotece.

Szkoda tylko, że wśród tych zupełnie nieaktualnych pozycji brakowało choć jednej, która tak prawdziwie mówiłaby o rynku jak książka, którą czytasz.

W każdym razie po 2 latach intensywnej nauki poczułem się w pełni gotowy na powrót do inwestycji na rynku.

Jako świeży student SGH w Warszawie na kierunku Rynki Finansowe czyli najlepszej uczelni ekonomicznej w Polsce, absolutnie nic nie mogło pójść źle. Oczywiście na spekulację akcjami byłem już „za dobry”, dlatego naturalnym krokiem były kontrakty terminowe naWIG20 z lewarem 10:1.

Moja historia związana z kontraktami jest zasadniczo krótka i przewidywalna. Unikalna strategia, którą stworzyłem na bazie zdobytej wiedzy, przynosiła swoje rezultaty, dlatego wypracowane zyski, które rzeczywiście się pojawiły, postanowiłem wykorzystać na głupie i ryzykowne zagrywki. Gra na podwyższonym ryzyku, wywoływała w moim organizmie niespotykane wcześniej, niesamowite emocje, które weszły do mojego krwiobiegu już na stałe.

Drogi Czytelniku kolejne strony tej książki przypomną Tobie o złych i przykrych etapach Twojego traderskiego życia, które wyparłeś już ze swojej pamięci. Będzie to bolesne spotkanie z rzeczywistością,która mam nadzieję jest za Tobą. Z drugiej strony, jeśli dopiero zaczynasz przygodę z rynkiem forex, moja książka będzie doskonałą publikacją, żeby w porę przemyśleć co może pójść źle.

Książka jest moją osobistą historią przekazaną w sposób chronologiczny,przeplataną cenną wiedzą merytoryczną. W książce opisuje najciekawsze zagrywki światowej spekulacji na przestrzeni ostatnich7 lat takich jak załamanie po tsunami w Japonii, obniżka ratingu USA, kryzys obligacji w Europie i interwencja EBC, pat budżetowy w USA czyli Obama kontra Republikanie, konflikt na Ukrainie, obawy o Grecję czy Brexit i mój gwóźdź do trumny czyli rozgrywka wielkich przed wyborem Trumpa na Prezydenta w USA oraz wiele innych.Skupiam się na manipulacjach mainstreamu medialnego oraz psychologicznych pułapkach, które leżą u podstaw porażek większości inwestorów w tym mojej. Po lekturze mojej książki staniesz się bardziej uważny na zasadzki, które stawia przed Tobą ten wymagający rynek oraz cały finansowy światek.

1.Próba Generalna

Sobota 12 marca 2011 roku godzina 8.00. Zbudziła mnie wewnętrzna potrzeba zaspokojenia informacji po bardzo lakonicznych komentarzach w oficjalnych mediach. Właściwie do tej pory tsunami w Japonii jest owiane pewną dozą tajemniczości. Wykazałem się niepodobną do mnie inicjatywą i poprosiłem o rozmowę moją znajomą, która od 10 lat pracowała w dziale przygotowującym informacje ze świata w Programie 1 polskiego radia w Warszawie. Pamiętam, że była bardzo przejęta. Nie tyle potencjałem tragedii. Sam fakt ograniczenia dostępu do informacji dla zagranicznych agencji na temat skutków tragedii przez Rząd Japonii, powodował w niej wewnętrzny strach oraz spekulacje, że rozmiary tragedii mogą być wręcz gigantyczne.

To był dobry weekend. Zapowiadało się małe trzęsienie na rynku, aja siedziałem w szortach na DAX-ie! Wyczułem interes. Dla jasności perspektywa wielkiej katastrofy była dla mnie przygnębiająca, ale dla mojego portfela mogła oznaczać zapłacony czynsz na kolejny miesiąc. Postanowiłem zaprosić moją dziewczynę na kolację.Pamiętam, że to był udany wieczór...

Pierwsze takty poniedziałkowej sesji w Europie nie przyniosły jednak spodziewanego armagedonu. Rynek nie mógł się zdecydować. W dalszym ciągu brakowało konkretnych i potwierdzonych informacji z Japonii, choć panika wisiała w powietrzu. Pamiętam, że zamknąłem część pozycji z niewielkim zyskiem. Rynek nie mógł przetrawić tej niecodziennej sytuacji i obrać zdecydowanego kierunku, nie mając informacji o rzeczywistym rozmiarze i skutkach tej wielkiej tragedii.Nie było wiadomo nic na temat liczby ofiar i zniszczeniach, jednak siła wstrząsów na poziomie 7,2 Richtera w tym regionie dawała domyślenia.

Na kolejnej wtorkowej sesji nie było już co zbierać. Media już w nocy poinformowały, o prawdopodobieństwie skażenia promieniotwórczego przez uszkodzony reaktor w Fukushimie. Wg. mediów rozmiar katastrofy miał przewyższać tą z Czarnobyla. O to chodzi!Moje pozycje zarabiały więcej niż trzymiesięczny czynsz. To jedna z tych chwil, gdy czujesz, że droga inwestora to najlepsza decyzja Twojego życia.*(młody i głupi).

Po zamknięciu małej części miałem zamiar trzymać resztę. I tutaj zaczynają się schody. To nie przypadek, że książkę rozpocząłem od tego przykładu. W tamtym czasie nie byłem świadomy, że rynkowi macherzy* przygotowywali średnioterminową rozgrywkę, którą powtarzają do dziś! Właśnie tego typu wielotygodniowe setupy wspierane przez mainstream medialny przynoszą im najwięcej Twoich pieniędzy.

Do momentu trzęsienia w Japonii, DAX po wybiciu z kilkumiesięcznej konsolidacji, znajdował się w bardzo silnym trendzie wzrostowym.

RYS1.DAX 05.2010 – 05.2011

Rynek zatrzymał swój wzrost w lutym kilka tygodni przed tragedią, która okazała się doskonałym pretekstem do rozwinięcia zasłużonej korekty wcześniejszych wzrostów z potencjalnym testem wybitego wcześniej szczytu konsolidacji.

Jednak w tym przypadku wg całego mainstreamu medialnego stało się coś więcej. To był początek końca świata! Pamiętam, że kilku cenionych analityków akcji stwierdziło, że koszty wypłat odszkodowań na pokrycie skutków katastrofy, które poniosą ubezpieczyciele w tym wiele giełdowych spółek takich jak Allianz,spowoduje ich rychły upadek. Allianz jako spółka „ważąca” całkiem sporo w DAX-ie mogła powodować dalszą presję na spadek całego indeksu, a dodając do tego ogólny beznadziejny sentyment na rynku, utwierdziłem się w przekonaniu, że szorty to najlepszy pomysł na najbliższe parę dni. Jak się szybko okazało pomimo coraz bardziej kasandrycznych tytułów w prasie branżowej, panika szybko się skończyła. Już w środę podczas trzeciej kolejnej sesji od trzęsienia w Japonii, indeks 30 największych spółek na niemieckiej giełdzie znalazł swoje dno.

O to właśnie im chodziło. To był idealny moment na schemat dla wielkich spekulantów. Kupili tony akcji i kontraktów na panice po niskich cenach, więc teraz naturalnym celem był oczywiście nowy szczyt. W literaturze giełdowej pewnym kanonem jest określenie, że nowy szczyt zmazuje negatywną wymowę wcześniejszych spadków i daje silny sygnał kupna.

Wystarczy poczytać nagłówki lub komentarze giełdowe z tego okresu, żeby stwierdzić, że nikt o zdrowym umyśle nie kupował akcji! Również ja nie zamierzałem stać po stronie szaleńców. Postanowiłem zachowywać się racjonalnie wobec wszelkich informacji, do których miałem dostęp i wcześniej zaksięgowane zyski wykorzystałem do otwarcia nowych szortów na DAX, żeby trochę uśrednić cenę zakupu i przygotować się na zapowiadany powrót do dynamicznych spadków.

Dwa tygodnie później jak za pomocą czarodziejskiej różdżki, rynek wygenerował „silny sygnał kupna” rosnąc na ścianie strachu, a główny panel informacyjnego ścieku zmienił swój nurt.Ustanowienie nowego szczytu to w końcu świetna okazja do longa. Powrót do kupna akcji zgodnie z obowiązującym trendem okazał się najlepszym pomysłem dla skonfundowanych inwestorów podsycanych przez media. Niestety również dla mnie, bo po takim „silnym” sygnale nie miało być mowy o spadkach. Zdecydowałem się zamknąć wszystkie pozycje, które po 3 tygodniach ciągłego monitorowania przyniosły mi 500zł zysku. Średnie wynagrodzenie za każdą spędzoną godzinę przy komputerze to jakieś 2 zł, bez dodatku za poniesiony stres...*(Brawo)

Nikt już również nie pamiętał, że jeszcze kilka tygodni przed Japonią rynek na tym poziomie wydawał się przewartościowany, a przed tygodniem finansowy świat miał się załamać.. Dla wielkich spekulantów nowy szczyt był doskonałym momentem na rozpoczęcie „wyrzucania towaru” po japońskiej panice. Kolejne dni na DAX po ustanowieniu szczytu z perspektywy średnioterminowego widza można nazwać „karmieniem kaczek”* przed ostatecznym wykończeniem budowanego schematu. (Karmienie kaczek czyli systematyczne sprzedawanie akcji przez lepiej poinformowanych, nieświadomym zagrożenia inwestorom po relatywnie wysokich cenach bliskich szczytu aktualnego trendu).

RYS.2DAX 01.2011 – 08.2011

Od momentu ustanowienia nowego szczytu trwającej pokryzysowej hossy, który DAX ustanowił 2 maja 2011 roku, przez kolejne 2 miesiące mainstream medialny dwoił się i troił, żeby przekonać publikę w tym mnie, że lada moment trend wróci do dynamicznej zwyżki. Moje świeże longi już czekały w portfelu na kolejną falę wakacyjnej hossy.

Dziś wiem, że najważniejszy element mozolnie budowanej rynkowej układanki rozegrał się 8 lipca 2011 roku. Żeby zrozumieć schemat, z pomocą przychodzi analiza techniczna oraz prosta analiza faktów: Przez kilka poprzedzających sesji z 8 lipca, DAX istotnie zbliżył się do swojego szczytu. Jednak zamiast ataku otrzymaliśmy bardzo dynamiczną spadkową kontrę. To bardzo ważna zagrywką, bo już wtedy rynkowe niedźwiedzie zaznaczając swoją obecność, prawie zdradziły, że mają na nim całkowitą przewagę, ale spokojnie rozgrywali swój schemat stopniowo pokrywając kolejne krótkie pozycje, żeby zadać decydujące uderzenie w odpowiednim momencie.

RYS.3DAX 10.2011 – 10.2012

W przeszłości Spekulanci wielokrotnie tworzyli identyczne schematy. Najlepszym przykładem może być wielotygodniowa rozgrywka na najbardziej rozwiniętym rynku świata w USA. Indeks 500 największych spółek w 2007 roku zrobił dokładnie ten sam schemat przed wejściem w dotkliwą, prawie dwuletnią bessę. Główny trend wchodził w ostatnią dynamiczną falę hossy po czym został zatrzymany obawami przed załamaniem kredytów subprime w lipcu 2007roku. Pomimo gigantycznych problemów, które było widać gołym okiem, mainstramowi medialnemu udało się zamieść pod dywan wszystkie problemy, co pomogło rynkowym macherom ustanowić nowy szczyt, który zmienił sentyment na pozytywny. Wtedy na bazie silnego sygnału kupna kolejne tygodnie upływały na spokojnym sprzedawaniu akcji nieświadomym inwestorom. Kolejne etapy każdy z nas pamięta bardzo dobrze.

RYS.4SP500 04.2007-04.2008

2.Czas żniw


Cel projektu

Moi Drodzy, jeśli zaciekawiła Was moja historią gorąco zachęcam do wsparcia mojego projektu. Jestem Selfpublisherem. Moja opowieść to wszystko co mi pozostało, dlatego postanowiłem zrobić całość po swojemu. Tylko ja mam wpływ na każdy element w procesie tworzenia książki. (To daje spory obszar do ewentualnej współpracy). Liczę na to, że dzięki Wam uda nam się zrealizować wyznaczone podczas tej kampanii następujące cele:

100% - 9000zł
To kwota, która daje zielone światło dla projektu. Dzięki tym środkom będę w stanie dokończyć swoją książkę. 

150% - 13500zł 
Po przekroczeniu tej kwoty powstanie profesjonalna strona www.bezstopa.pl, gdzie zamieszczę historie, które nie znalazły się w książce.

300% - 27000zł 
Wsparcie na tym poziomie pozwoli mi przetłumaczyć książkę na angielski i rozpocząć sprzedaż na innych rynkach.


Nagrody

Podziękowanie - 5 zł lub więcej

E-Book - 34zł lub wiecej

Early Birds - 39 zł lub więcej

Książka - 44zł lub więcej

Pakiet Grupa Traderska - 200zł lub więcej

Partner - 1000zł lub więcej

Sponsor - 5000 lub więcej

O autorze / Zespół

Na tym etapie projekt jest jednoosobowy. Książka jest w 100% mojego autorstwa. Opowiada moją własną historię, jednak są pewne obszary, w których nie posiadam żadnych kompetencji. Dlatego szukam partnerów w dziedzinie:

- grafika 
- projekt okładki
- dystrybucja
- druk książki
- skład, korekta i edycja tekstu

Zapraszam do kontaktu:

pawelbodnar87@gmail.com

bezstopa.pl@gmail.com

Ryzyko

Moi Drodzy ze względu na zaawansowaną fazę tworzenia projektu nie występuje ryzyko związane z możliwością niewywiązania się z wydaniem książki. 

Książka na pewno powstanie, jeśli cel podstawowy zostanie przekroczony!

Należy się jednak liczyć z faktem, że drukarnie w okresie wakacyjnym nie działają na 100% swoich mocy. To może być ewentualną przyczyną opóźnień.

Ocena

Brak ocen

Komentarze

Zaloguj się, aby dodać komentarz.


Anonim

miesiąc temu
Jakies wiesci z pola bitwy? ;)

Jarosław Biliński

miesiąc temu
Ciesze się, że kampania zakończyła się sukcesem. Też miałem przygodę z giełdą ze świetnym rezultatem i smutnym końcem. Chętnie przeczytam doświadczenia autora :)

Paweł Bodnar

miesiąc temu
Niestety nie ma takiej możliwości, żeby przedłużyć kampanię. Pytałem o to koordynatora :(

Anonim

miesiąc temu
To jeden z tych projektów, który musi zostać zrealizowany. Przedłużenie o tydzień i dobijemy do celu.

Anonim

2 miesiące temu
Smutne, kazdy chce zostac milonerem w 3 dni, nik nie chce zrozumiec dlaczego to nie mozliwe.

Anonim

2 miesiące temu
Kwota pewnie by się uzbierała, ale przydałoby się przedłużenie zbiorki o 1-2tygodnie poza tym sama akcja wydaje się być zbyt słabo wypromowana.

Paweł Bodnar

2 miesiące temu
Dokładnie, sam jestem nieco zdziwiony tym faktem. Jestem przekonany, że brakuje publikacji, która prosto z mostu pisze o realiach inwestycji na rynkach, ale przede wszystkim pokazuje historię z krwi i kości tradera. Mocno zastanawiam się czy nie lepiej dopasować treść tak, aby ksiażka była lepiej zrozumiana przez osoby, które nie mają styczności z rynkami, hmm?

Maciej Czech

2 miesiące temu
Nie nie, kolejnych ogólników nikomu nie potrzeba bo jaką realną wartość wtedy ta książka by wnosiła? Wg mnie koniecznie właśnie ostre konkrety i specjalizacja - to dzięki temu ona może być aktualna latami czy wręcz ponadczasowa a równocześnie powinna dotrzeć do znacznie konkretniejszej grupy i paradoksalnie to właśnie to jest efektywne, targetowanie! :) Wiesz czy można wydłużać termin zbiórki? Mogę ci solidnie pomóc z promocją tej zbiórki. Napiszę maila!

Maciej Czech

2 miesiące temu
Kurcze powoli to idzie, na Wykopie było znalezisko ze sporym zasięgiem ale nie przebiło się na główną - stąd przybywam :) Biorę pakiet 'Książka' ale widzę że będzie cięzko z celem, chyba że trafi się jakiś instytucjonalny. Dziwi mnie że jakieś grupy inwestorów nie kupują masowo - trzeba to mocniej promować!
  • Nagrody (7)

Podziękowanie

5 zł lub więcej
18 wspierających
Wesprzyj mnie dowolną kwotą, którą przeznaczę na wydanie książki. Twoje nazwisko znajdzie się na liście darczyńców w gotowej książce.
Przewidywana dostawa: lipiec 2018

E-Book

34 zł lub więcej
22 wspierających
Książka "Bez Stopa. Czyli jak straciłem 2 mln na giełdzie w wersji elektronicznej wysłana niezwłocznie po wydaniu.
Przewidywana dostawa: sierpień 2018

Książka

44 zł lub więcej
58 wspierających
Egzemplarz książki "Bez Stopa. Czyli jak straciłem 2 mln na giełdzie" wraz z podpisem autora.
Koszt wysyłki wliczony w cenę.
Przewidywana dostawa: sierpień 2018
Zakup wymaga podania adresu dostarczenia

Pakiet Grupa Traderska

200 zł lub więcej
4 wspierających
5 egzemplarzy książki "Bez Stopa. Czyli jak straciłem 2 mln na giełdzie" w obniżonej cenie. Produkt dedykowany uczestnikom grup traderskich
Przewidywana dostawa: sierpień 2018
Zakup wymaga podania adresu dostarczenia

Partner

1000 zł lub więcej
2 wspierających
Pakiet 10 książek oraz umieszczenie własnego Logotypu Partnera na tylnej części okładki książki "Bez stopa. Czyli jak straciłem 2 mln na giełdzie".
Nagroda limitowana. Pozostało 1/3
Przewidywana dostawa: sierpień 2018

Sponsor

5000 zł lub więcej
0 wspierających
Umieszczenie jednego Logotypu na przodzie okładki książki "Bez stopa. Czyli jak straciłem 2 mln na giełdzie".
Nagroda limitowana. Pozostało 1/1
Przewidywana dostawa: lipiec 2018

Early Birds

39 zł lub więcej
50 wspierających
Egzemplarz książki "Bez Stopa. Czyli jak straciłem 2 mln na giełdzie" w wersji papierowej dla pierwszych 50 osób, które wesprą mój projekt.
Koszt wysyłki wliczony w cenę
Nagroda limitowana. Pozostało 0/50
Przewidywana dostawa: sierpień 2018
Zakup wymaga podania adresu dostarczenia

Projekt w sieci

Czego szukasz?

  • Wszystkie
  • Udane
  • Trwające
Pytania? Pisz śmiało!