KSIĄŻKA Z PROBLEMAMI

KSIĄŻKA Z PROBLEMAMI

Obserwuj (1)
Pamiętaj, udostępnianie to też wspieranie. Spraw, by o projekcie dowiedziało się jak najwięcej osób.
0%
75
z potrzebnych 10 000 zł = 0% celu
3 wpłaty

Zakończono
Projekt nie został zrealizowany, gdyż do dnia 15.10.2017 nie uzyskał pełnego finansowania.
  • Projekt
  • Aktualizacje
  • Wspierający (2)
  • Społeczność

Wstęp

Projekt okładki: projekt wykonał autor książki w połączeniu grafiki tradycyjnej (rysunek ołówkiem) z wykorzystaniem narzędzi graficznych komputerowych. Ilustracja nawiązuje do treści książki, szczególnie w symbolice drzewa i jego korzeni. 


Moja książka,

jest spontanicznym zbiorem tematów ważnych, podyktowanych „duchem czasu”. A czas ten to kolejny etap odzyskiwania znaczenia i właściwej proporcji słowiańskiej w naszej kulturze - chodzi tu o kulturę i znaczenie wolności duchowej bez religijnej ideologii katolickiej zastraszenia społecznego.

Opis projektu


Ilustracja: Obrzęd krzesania ognia uprawiany również dzisiaj w Polsce, szczególnie podczas święta Sobótki (Kupały). Ogień jest w mojej książce szczególnym i zaskakującym bohaterem.

Opis książki

Czy w Polsce można być antykatolikiem. Czy postawa antykatolicka jest antypolska. Gdzie kończy się wolność słowa w państwie polskim katolickim… Autor przekonuje, że Polska jako państwo jest tworem judeochrześcijańskim - „państwo narodowe” to nie to samo co naród polski słowiański. Mit o chrześcijańskich korzeniach Europy, według autora książki,to historyczna fabuła zakończona współcześnie okupacją religijną całej Słowiańszczyzny.

W tej książce nie ma tematów nudnych, są za to tematy trudne i najtrudniejsze, gdy chodzi o kwestię tożsamości narodowej, która nazwana jest tutaj „schizotożsamością”. Wobec powyższego, Glaner prowadzi nas do centrum labiryntu religijnego, do wyroczni sumieniaw dręczącym pytaniu: „kim ja właściwie jestem”. Autor, sam sobie nie pozostawia wątpliwości stawiając szokujące dla katolickiej Polski pytanie: Czy Słowianie to chrześcijanie. Nie – odpowiada - Słowianie to nie chrześcijanie. W książce znajdziemy wiele argumentów, które mają świadczyć o wspomnianej schizotożsamości narodu polskiego słowiańskiego, w relacji z państwem polskim narodowym katolickim, które to państwo, od tysiąca lat, jest wrogiem „swojego” ludu.

Autor opowiada o życiowym, wieloletnim poszukiwaniu swojego religijnego „ja”. Taka droga zawsze jest trudna, ale też obfitująca w niespodzianki. Stąd, czytając książkę, trafimy na próbę definicji szatanizmu chrześcijańskiego w powiązaniu z prawem rzymsko-katolickim, na gruncie demonologii słowiańskiej, by dalej trafić na wyznanie wiary w „błyskawicy perunowej”. Już takie zestawienie i rozpiętość tematów czyni z tej książki atrakcję intelektualną.

Ze swojego sumienia autor przenosi na forum publiczne problem porównania chrześcijańskiego Boga Cudów z Bogiem Porządku umocowanym w filozofii przyrody. Ta filozofia ma swoją spontaniczną manifestację - na przykład - w ruchu społecznym słynnych hipisowskich „dzieci kwiatów”. Natomiast w Polsce, wraz z odrodzeniem państwa wczasach modernizmu (Młoda Polska), bardzo silnie odżył też nurt słowiański. Dziś czerpiemy z etnograficznego i filozoficznego dorobku lat międzywojennych (w latach trzydziestych XX w. powstało monumentalne dzieło o kulturze Słowian Kazimierza Moszyńskiego).

Natomiast już całkiem współcześnie, dopiero upadek komunizmu wyzwolił problem słowiański w imponującej ekspansji starej filozofii przyrody jako kontestacji istniejącego porządku rabunkowej wspakultury. Dziś wiemy, że nasze relacje słowiańskie - ich brak formalny - to największy, kluczowy problem naszej tożsamości narodowej i kulturowej. Jeśli istotnie zwrócimy się do sedna sprawy prasłowiańskich korzeni, trafimy na kwestię rodu słowiańskiego; by zauważyć wagę problemu, autor podsuwa nam kilka kluczowych słów: przyroda, źródło, gród, narodziny, (rodzina), naród, ogród… Wspólnym mianownikiem naszej tożsamości jest „ród” (Rod). I tej podstawy rodowej, genetycznej, nie musimy już szukać, ona jest z nami i w nas od zawsze, musimy tylko nadać jej status prawny.

Cel projektu

Proszę o wsparcie tej inicjatywy wszystkich, którym zależy na przełamaniu w Polsce tabu świętości katolickiej – aby w końcu można krytykować i dyskutować kwestie religijne z punktu widzenia ich społecznej przydatności, szkodliwości, bądź obojętności. Proszę o wsparcie tej inicjatywy wszystkich, którym zależy na uporządkowaniu problemu naszej słowiańskiej tożsamości w relacji z państwem polskim.

Nagrody


Zaplanowaliśmy aż pięć opcji Nagród, których zwieńczeniem jest propozycja miejsca na Spotkanie Wspierających w Grodzisku Owidz koło Starogardu Gdańskiego. Jest to bardzo atrakcyjny ośrodek kultury na Pomorzu. Mieści się tutaj jedyne w Polsce Muzeum Mitologii Słowian.

O autorze / Zespół

Wiesław Glaner: autor książki i projektu

Wiesław Glaner, autor książki i projektu. Rocznik 1964. Urodzony w Borach Tucholskich. Mechanik i grafik z zawodu. Kulturoznawca bez tytułu. Rodzimowierca, czyli wierzący w moc starosłowiańskich bogów filozofii przyrody. Napisał książkę Boska Świadomość. Obecnie pracuje nad kolejnym dziełem analizy "dwuwiary" jako patologii kultury Zachodu.

Wydawca

Projekt jest możliwy do realizacji dzięki wsparciu Wydawnictwa Rodzima Wiara Oddziału Śląskiego  kierowanego przez Wojtka Krystowiaka. Należy przy tym podkreślić, że powołanie Wydawnictwa jest nową inicjatywą Oddziału wychodzącą na przeciw wyzwaniom kulturowym i społecznym związanym z koncentracją idei słowiańskiej w Polsce. Niniejszym, zaangażowanie Wydawnictwa w ten projekt, jest jego pierwszą inicjatywą wydawniczą.

Ryzyko

Aby ocenić czy warto inwestować w mój projekt, publikuję fragment książki w dziesięciu tematycznych streszczeniach:


1.Monoteizm a politeizm

Chrześcijański monoteizm, gdy już upaństwowił się w Rzymie, zaczął zwalczać wszechobecny wówczas politeizm. Aby dobrze zrozumieć tą sytuację, trzeba od razu powiedzieć, że monoteizm i politeizm nie są formacjami autonomicznymi. Innymi słowy, paradoks w tej materii pojęć polega na tym, że zwalczanie politeizmu jest zwalczaniem monoteizmu – jest zwalczaniem siebie - gdyż oba te formacje są jednorodne i tworzą nierozerwalną całość. Stan ten można porównać do monoteistycznego światła białego, które skupia w sobie politeistyczne kolory tęczy.

Monoteizm katolicki sztucznie wyklucza bogów, z których się składa, lub też topi metal tych bogów w jeden posąg. W rzeczywistości nie istnieją żadne autonomie, wszystko jest ze sobą powiązane i z siebie wynika. Gdybyśmy naprawdę wierzyli w jednego autonomicznego Boga, byłby to bóg bez „rąk i nóg”, byłby to potencjał odcięty od człowieka, świata i wszechświata, byłaby to suprabstrakcja. Jeśli nawet boska siła sprawcza istnieje poza układem, to jest z tym układem związana prawami do układu wniesionymi.

Politeizm zainteresowany jest widzialnym skutkiem niewidzialnej przyczyny. Monoteizm zwraca ludzi do niewidzianej przyczyny bez możliwości doświadczenia skutku w rzeczywistości a jedynie w „cudowności”, dlatego wiara w Boga katolickiego jest tak trudna.

Powyższy paradoks możemy też zobrazować „politeizmem katolickim” w celebrowaniu starych słowiańskich świąt rocznych, na które katolicyzm nałożył swój monoteistyczny płaszcz. Bogom słowiańskim odebrano imiona, ale nie odebrano sensu – Kościół czci pogańskich bogów jak najbardziej zaangażowany w pielęgnację schizotożsamości narodu.

Innym ważnym aspektem monoteizmu jest jego wyłącznie polityczny cel. Cel ten całkowicie pomija czynnik kulturowy i jest zdefiniowany już wpierwszym z dziesięciu katolickich przykazań: „Nie będziesz miał cudzych bogów przede mną”. Z pozycji kultury taki nakaz jest z kulturą sprzeczny, ale zgodny z polityczną ideologią. Dlatego monoteizm chrześcijański jest ideologią. Natomiast politeizm słowiański jest filozofią (natury). Ponad to kultura, w swoim sensie i celu jest i musi być politeistyczna, w przeciwnym razie przestaje istnieć i zamienia się w parodię, lub ramę monoteistycznej wspakultury.

2.Trójca święta

Dążenie systemów filozoficznych do wyrażenia swojego credo jednym wzorem(hasłem) jest powszechne. Takie hasło gwarantuje i inicjuje rozpoznawalność systemu. Stąd również chrześcijaństwo posługuje się skrótem ideowym w postaci Trójcy Świętej. Skąd ta Trójca? Chodziło o nadanie chrześcijaństwu rangi i statusu „filozofii greckiej”. Trzeba podkreślić, że chrześcijaństwo zalążkowe posługiwało się językiem greckim, i w tejże kulturze śródziemnomorskiej tworzyło swoją religijną treść. Stąd pojawienie się kwestii Trójcy, gdyż w kulturach starożytnych, a potem w kulturach powiązanych hermetyzmem liczba trzy jest podstawową rekreacją z monoteizmu do politeizmu – z liczby jeden (a właściwie od zera) do kolejnych „złożoności rozłożonych”. W wielkim skrócie trzeba powiedzieć, że trójkąt filozoficzny był wówczas tak powszechny, że nie sposób było tej sprawy pominąć – do dziś, jeśli chodzi o rangę trójkąta nic się nie zmieniło,jego logika i znaczenie jest absolutną podstawą konstrukcji świata na wszystkich znanych nam poziomach.

Niestety chrześcijańska trójca to twór logiczny wyjątkowo nieudany.Oryginalna trójca składa się z dwóch pierwiastków, które są w polaryzacji (w sprzeczności) i trzeci pierwiastek, który jest „spotkaniem tych sprzeczności” - chodzi o mechanizm kreacji. Inaczej mówiąc logika trójkąta zawarta jest w działaniu typu; teza, antyteza, synteza. Najlepiej zrozumiemy logikę trójcy w credo hermetyzmu: Król, Królowa, Korona – polaryzacja pierwiastków męskiego i żeńskiego oraz prawo (Korona) które w tej polaryzacji generuje jej efektywność. Ta sama mechanika obowiązuje w filozofii słowiańskiej, gdyż Prawia to prawo czyli Korona (słońce w Swarogu i jego prawach). Jawia to Król, bóg Perun i wszystkie„ziemskie sprawy”. Natomiast Nawia to Królowa Mokosz. Mimo, iż Nawią zawiaduje Weles to jej nadprzyrodzony pierwiastek jest żeński. Logika trójkąta to również trzy poziomy poznania; fizyka – Prawia, biologia – Jawia, filozofia – Nawia… Ten wielokropek oznacza, że trójkąt to już naprawdę daleko idąca konsekwencja w politeistycznej percepcji rzeczywistości.

W trójcy chrześcijańskiej symetria twórcza nie występuje; bóg ojciec i syn boży to ten sam pierwiastek męski. Duch święty mógłby być identyfikowany z Koroną. Brakuje jednak pierwiastka żeńskiego.

3.Adoracja płodności. Demonizacja seksualności

Seksualność jest największym, do dziś nie rozwiązanym problemem katolicyzmu. Aby zauważyć skalę tego problemu trzeba zapytać jakiej orientacji seksualnej jest Kościół katolicki, który tak bardzo nienawidzi kobiet. W tej kwestii nienawiść i pogarda katolicyzmu do kobiet musi zostać poddana rzeczowej ocenie, a następnie trzeba koniecznie wprowadzić korektę społeczną w powyższym temacie. Kościół demonizuje seksualność z patologiczną zawziętością niszcząc spójnię między kobietą i mężczyzną.

Słowiańska adoracja płodności ze swoim Świętem Kupały, obecna i celebrowana na naszych terenach do dziś, jest w całkowitej sprzeczności z katolicką demonizacją seksualności. Płodność, a w tym seksualna aktywność jest w kulturze Słowian kojarzona z „obfitym plonem”,a więc z dostatkiem, dobrobytem i bogactwem. Ostatecznie, w powszechnym mniemaniu, udane współżycie seksualne sprzyja psychofizycznej kondycji kochających się ludzi.

4.Porządek społeczny

Obecnie,na polskiej scenie percepcji rzeczywistości społecznej, mamy do czynienia z dominacją tabu religijnego. Sytuacja oczywiście jest wysoce absurdalna, bo oto nikt nie chce odpowiedzieć uczciwie napytanie co to jest Polska. Wiemy, że państwo polskie to twór judeochrześcijański, ale fakt ten nie stanowi punktu wyjścia do zrozumienia, że w Polsce występuje zjawisko „narodu państwowego” i narodu słowiańskiego. Państwo polskie, jak cały Zachód, powstało na prawie rzymsko-katolickim, którego cechą zdecydowanie charakterystyczną jest opresyjność religijna, aż do religijnej dyktatury.

Natomiast stary słowiański porządek społeczny ukorzeniony był w „porządku wiecowym”. Była to kategoryczna forma demokracji, która dzisiaj funkcjonuje w Szwajcarii. Kategoryczna dlatego, że w większościowym, wiecowym głosowaniu wprowadzano decyzje w życie ze skutkiem właśnie kategorycznym. Ten naturalny i prosty porządek społeczny stosujemy w życiu codziennym również indywidualnie. W sytuacji, gdy uznamy, że popełniliśmy błąd, natychmiast staramy się ów błąd usunąć – obecny porządek społeczny nie pozwala ludziom decydować o losie swojej wspólnoty, nie pozwala usuwać błędów, również tych popełnionych tysiąc lat temu.

Możemy powiedzieć obrazowo, że kiedyś mieliśmy sprawiedliwość, dzisiaj mamy prawo. Mamy wielu wybitnych znawców prawa, ale ani jednego znawcy sprawiedliwości. Aby zauważyć ten kontrast trzeba odczytać pewien bardzo stary cytat słowiański: „Sprawiedliwość to jest to, co sprzyja najbardziej temu, co może najmniej”.

5.Porządek moralny

Aby zrozumieć różnicę w porządkach moralnych słowiańskim i judeochrześcijańskim najlepiej zauważyć, że w Polsce aż do XVI wieku przetrwało prawo kary śmierci za gwałt na kobiecie. Wiemy z historii, że wokół tego prawa toczył się burzliwy spór – pisze o tym Paweł Jasienica w książce „Polska Jagiellonów”. Przywołuję ten przykład, aby wskazać, że w mentalności słowiańskiej punktem wyjścia do wszelkich dywagacji moralnych była godność ludzka. Stąd kara była tym większa im bardziej przestępstwa dokonano na niewinności (słabości), na bezbronności.Ta mentalność jest z kolei nie zrozumiała dla koczowniczego judeochrześcijaństwa, w którym kobieta do dziś jest „własnością stada”; a na czele stada dominuje siła eliminująca wszelką słabość.

Nasz stosunek do siły i rozumienie słabości definiuje jakoby z góry naszą przynależność moralną do kultury agrarnej lub koczowniczej. Historycznie, obserwując dzieje Europy, dojdziemy do wniosku, że kult siły dominuje w naszej kulturze do dziś, i nieprzyjdzie nam do głowy, że Słowianie posiadali porządek moralny zbudowany nie na sile, lecz na „słabości”.Innymi słowy, ludy rolnicze wykształciły w sobie mentalność obrony słabszych i najsłabszych, natomiast ludy koczownicze posługują się przekonaniem, że wspólnota może wydać na śmierć dowolną ilość swoich obywateli, by ocalić wybraną ilość obywateli – cierpią wówczas najsłabsi.

Siła w systemie agrarnym służyła do obrony dóbr. Siła w systemie koczowniczym służyła do zdobywania dóbr.

6.Pochodzenie, korzenie

Mimo,iż akceptujemy fakt, że w poszukiwaniu swojej tożsamości trafimyw końcu na siły nadprzyrodzone i nie będziemy w stanie tej granicy poznania przekroczyć, to dokładamy wszelkich starań aby poznać swoją historię; aby posiadać historyczną ciągłość najdalej jak to możliwe, aż do miejsca, w którym zaczyna się nasza legenda. Czynimy tak dlatego, gdyż jesteśmy narodem, a w każdym narodzie występuje pierwiastek spójni. Ta spójnia posiada fizyczną formę i duchową treść – jest podstawą naszej tożsamości ugruntowanej w tradycji i historii. Jako naród słowiański jesteśmy w bardzo szczęśliwym położeniu, gdyż posiadamy wszystko co z powyższego jest nam do szczęścia potrzebne.

Tego szczęścia nie posiada jednak „naród polski państwowy”, gdyż tutaj ciągłość tożsamości została złamana, zraniona pojawieniem się judeochrześcijaństwa, a w ranę zaszczepiono gałąź obcej nam mentalności. Nastąpiło zerwanie z tradycją indoeuropejską i przekierowanie Słowian na wpływy kultur abrahamowych. Ponad to, abrahamowe chrześcijaństwo, odcinając się od swoich żydowskich korzeni promowało swoją religię w sztucznym oderwaniu od nurtu, z którego powstało.

Nie znajdziemy w chrześcijaństwie źródła kosmocentrycznego nie znajdziemy też osnowy przyrodniczej – na poziomie głębszym chrześcijaństwo nie ma pochodzenia, ma tylko przytworzenie, czyli zdolność rozwoju z wykorzystaniem korzeni już istniejących w kulturze Słowian – w innych kulturach, które podbiło, oraz w zapożyczeniu z judaizmu. 

7.Rolnicy i pasterze

Indie, Chiny i Słowiańszczyzna to, tak zwane, kultury agrarne, politeistyczne, których religie są filozofujące, otwarte na innych bogów i mocno powiązane ze światem doczesnym. Przeciwstawia się je religiom abrahamowym (judaizm,chrześcijaństwo,islam), które są monoteistyczne, zamknięte na innych, autorytarne aż do dyktatury w ideologii religijnej. Mentalność koczowniczą porównuje się z mentalnością rolniczą wskazując na różny stosunek do natury, a konkretnie chodzi o dobra natury, które dla koczowników są wspólne, należą do wszystkich – każdy ma prawoje zdobywać. Natomiast dla rolników, dobra natury są własne, gdyż zostały wytworzone przy udziale wspólnoty rolnej.

Gdyby agrarna filozofia przyrody nie została zniszczona przez koczowniczy katolicyzm, wspólnoty słowiańskie byłyby dzisiaj wolnymi wspólnotami gospodarczymi – trochę w tej idei rozwijała się Szwajcaria, gdzie Kantony same ustalają swoje podatki… Słowianie są najbardziej pracowitymi i inteligentnymi ludźmi na świecie, jednak kaganiec katolicki, w postaci porządku społecznego rzymsko-katolickiego, nie pozwala Polakom rozwinąć skrzydeł.

Koczownicze chrześcijaństwo, największa religia abrahamowa, spełniła się idealnie w celu politycznym. Okazało się korzystne wszędzie tam,gdzie chodziło o władzę państwową, czyli terytorialną –wspólna ziemia zostaje przywłaszczona przez dostojników państwa i religii inicjując tzw. prywatyzację, czyli trwającą do dziś "korzyść elitarną" pochodzącą z dóbr kiedyś wspólnych. Chrześcijaństwo jest organizacją sprawczą składającą się z samych mężczyzn. Jej fundamentalna struktura opiera się nanastępującej logice (Mat. 19.21): „Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj co posiadasz i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarbw niebie. Potem przyjdź i chodź ze mną.” A w zamian – trzeba dodać i wyjaśnić – otrzymasz ziemie podbitych pogan. Celem religijnym koczowniczym było zdobywanie.

Rolniczy politeizm spełniał się w celu społecznym, był introwertyczny, skupiał się na dobrobycie płynącym z współpracy człowieka, boga i przyrody - celem religijnym było posiadanie BOGactwa.

8. Nie zabijaj

W filozofii przyrody, przykazanie mojżeszowe „Nie zabijaj”, ujęte jest w kategorię kodu moralnego. Dla porównania, przykazanie „Nie cudzołóż”, mieści się w kategorii zwyczaju moralnego… Kod moralny wpisany jest w postawę i działanie wszystkich organizmów przyrody. Natura „zakazuje” zabijania w obrębie swojego gatunku, ale toleruje zabijanie innych gatunków (form życia). Na tej naturalnej kanwie, religie mojżeszowe uznały w definicji herezji, w obrębie gatunku ludzkiego, istnienie „podgatunków ludzkich” (inne formy wyznania wiary), które można a nawet trzeba zabijać. Stąd hasło „Nie zabijaj” skierowane jest wyłącznie do wnętrza wspólnoty religijnej, do własnego „gatunku religijnego” i nie obowiązuje na zewnątrz, wobec innych wspólnot religijnych uznanych za obce, pogańskie i zagrażające.

Dzisiaj umiemy wykazać, że największe zbrodnie przeciw ludzkości mają podłoże religijne. Religia sama inicjowała te zbrodnie, lub pośredniczyła w zbrodni realizowanej przez państwa od religii zależne. Chrześcijaństwo to również kult zabijania wyzbytego wszelkich granic postawionych przez naturę. Śmierć i jej tortura, jej szatańska demonizacja, zgodnie z religijną definicją herezji – wszystko to – pozwala terroryzować i mordować ludzi pogan, za ludzi nie uznawanych. Rzymsko-katolicka podłość religijna ma też swoją alegorię Szatana, który niesie transparent „Nie zabijaj” idąc po trupach wiernych i niewiernych przekonując, że „Bóg rozpozna swoich”.

Przykazanie „Ne zabijaj” na ustach chrześcijanina, to jak hasło nie kradnij na ustach złodzieja. Religia katolicka posiadła umiejętność łamania naturalnego kodu moralnego, przekonując do zabijania w imię własnych interesów. Chrześcijaństwo wprowadzało swoją wiarę brutalną przemocą – nikt tej religii nie przyjął dobrowolnie, poza politycznymi tyranami przekonanymi o politycznych korzyściach religijnej represji.

Pamiętajmy,że armia Hitlera zabijała z i w pobudkach religijnych – bez udziału religii stan tej zbrodni byłby nie możliwy do osiągnięcia,tutaj również ma zastosowanie słynna katolicka mechanika herezji, której sztandarowe hasło nawołuje:„Kto nie jest z nami, jest przeciwko nam”. Aby zabijanie przychodziło nam z taką łatwością musimy być religijnie przekonani, że zabijamy podludzi – podłe, niegodne życia kreatury – pogan i innowierców, którzy są zagrożeniem dla naszego przetrwania.

Wczesne chrześcijaństwo wymyśliło pogan. Potem, judeoislam wymyślił innowierców. Natomiast chrześcijaństwo współczesne wymyśliło podludzi. Wszystkie te wspakulturowe wstręty pochodzą z mechaniki herezji wpisanej w program religijny  koczowniczy, ludów zorientowanych wokół religii abrahamowych. Mechanika herezji nie występuje w religii Indii, Chin i Słowiańszczyzny.

9.Bóg cudów i Bóg Porządku

Niech paradoks omnipotencji zastąpi definicję cudu: Czy Bóg może stworzyć tak ciężki kamień, którego nie podniesie – jeśli może, to go oczywiście nie podniesie, nie jest więc wszechmocny.

Cała katolicka cudowność unika rozumu, degraduje logikę i wywyższa wiarę jako jedyną drogę poznania. Cud musi być oderwany w przyczynie od rzeczywistości, w przeciwnym razie przestaje być cudem.

Natomiast mitologia słowiańska, jej rozbudowany porządek politeistyczny, orientowała się na percepcję przyczynowo skutkową; szukanie przyczyn boskiego porządku w cykliczności przyrodniczej. Symbolem tej percepcji jest koło i jego konsekwencje. W praktyce, w obrzędziei modlitwie słowiańskiej, zawsze chodziło o żar serca (wiara) i blask umysłu (rozum) – o syntezę w rozumie. Do dziś nic bardziej twórczego i oczywistego nie wymyślono. Katolicyzm jest zaprzeczeniem tego porządku odbierając rozumowi „moc światła”. Swego czasu, nawet oświetlenie ulic lampami gazowymi, Kościół uważał za pomysł z piekła rodem.

Bóg Porządku ma również tą zaletę, że ugruntowuje, ukorzenia, utwierdza nas w rzeczywistości. Natomiast Bóg Cudów kieruje nas wprzestrzeń rzeczywistości spekulatywnej, gdzie wszystko jestmożliwe w przeciwieństwie do Boga Porządku, który kategorycznie wymusza na nas odpowiedzialność wskazując, że dwa razy dwa jest zawsze cztery.

10.Problem dobra i zła

Kolejny problem katolicyzmu to kwestia dobra i zła. Katolicyzm tym dwóm pojęciom nadał status autonomii – oddzielił dobro od zła. Niestety taka operacja jest wyłącznie spekulatywna, gdyż, już bez autonomii, Bóg chrześcijan powiązany jest z chrześcijańskim Szatanem. Te dwie postacie dzielą się władzą nad ludźmi w często  skomplikowanych relacjach – są sytuacje, gdy nie wiadomo kto jest kim. Bóg nagradza, a Szatan karze? Dobry Bóg i zły Szatan to duet judeochrześcijański oparty na zjawisku fizycznej polaryzacji, gdzie plus i minus to bieguny tej samej „baterii”.

W logice prasłowiańskiej, powyższy problem ujęty jest w boską jednię dobra i zła, gdzie siły te, rysowane w symbolach Swarzycy (Swastyki), inicjują wszelką aktywność. Ta bliźniaczość dobra i zła – dwugłowe ptaki – znów nawiązuje do podstawowej kwestii percepcji rzeczywistości w relacji tezy, antytezy i następnie konsekwencji w syntezie.

Zło katolickie umocowane jest w ideologii, zło słowiańskie rozumiane jest przyrodniczo i filozoficznie: piękne, idealne w kształcie jabłko gnije, umiera i odradza się w kolejnym cyklu – zło i dobro biorą w tym procesie jednaki udział. Ideologia katolicka nadała temu jabłku nowy rodzaj zła, który nazywam „ideologią krzywdy”. Zło wynikające z natury umierania nie było dla Słowian karą za grzechy, nie było też krzywdą.

W filozofii przyrody zło jest prawem fizycznym (boskim) naturalnym, a krzywda jest sprawą ludzką (lub demoniczną) i może ale nie musi być ze złem powiązana. Dopiero katolicyzm połączył trwale zło naturalne z podłością krzywdy – fuzja ta doprowadziła do najbardziej niebezpiecznego zła jakie ludzkość wprowadziła w życie.

Temat ten jest trudny, gdyż dla większości ludzi zło to po prostu zło.Tymczasem ja, po pierwsze, wywodzę zło z newtonowskich zasad termodynamiki, szczególnie z drugiej zasady mówiącej o gniciu,rdzewieniu, starzeniu, destrukcji… nazywam to złem naturalnym. Po drugie, zupełnie czymś innym jest zło wynikające z krzywdy ludzkiej (demonicznej). Podkreślam znaczenie demonizmu w relacji z krzywdą, gdyż stara słowiańska codzienność, od ogółu do szczegółu, wypełniona była treścią mitologiczną w skali trudnej dzisiaj do wyobrażenia. Na tą demonologię słowiańską, dość łatwo, judeochrześcijaństwo nałożyło swoją ideologię szatanizmu wyzwalając falę nieznanego wcześniej okrucieństwa religijnego.

Nowi Wspierający
wsparli tylko ten projekt
1
Powracający Wspierający
wsparli więcej projektów
1

Filomena Jetka

28.08.2017

Mariusz Winiel

24.08.2017

Komentarze

  • Nagrody (5)

Podziękowanie + imienny wpis na końcu ksiązki

5 zł lub więcej
0 wspierających
Podziękowanie Imienne z wpisem na końcu książki, w rozdziale specjalnym poświęconym Wspierającym, bez których pojawienie się książki na rynku wydawniczym byłoby niemożliwe.
Przewidywana dostawa: listopad 2017

Książka w wersji cyfrowej

15 zł lub więcej
0 wspierających
Podziękowanie + Imienny wpis na końcu książki w rozdziale specjalnym poświęconym Wspierającym + książka w wersji cyfrowej.
Przewidywana dostawa: listopad 2017

Książka w postaci papierowej

25 zł lub więcej
3 wspierających
Podziękowanie + Imienny wpis na końcu książki w rozdziale poświęconym Wspierającym + książka w wersji cyfrowej + książka w postaci papierowej (miękka okładka).
Nagroda limitowana. Pozostało 97/100
Przewidywana dostawa: listopad 2017
Zakup wymaga podania adresu dostarczenia

Dedykacja imienna

50 zł lub więcej
0 wspierających
W skład nagrody wchodzi Podziękowanie + Imienny wpis na końcu książki w rozdziale poświęconym Wspierającym + książka w wersji cyfrowej + książka w wersji drukowanej papierowej + Podziękowanie w formie dyplomu.
Nagroda limitowana. Pozostało 80/80
Przewidywana dostawa: listopad 2017
Zakup wymaga podania adresu dostarczenia

Zaproszenie na spotkanie

100 zł lub więcej
0 wspierających
W skład nagrody wchodzą wszystkie nagrody wymienione w poprzednich opcjach + Zaproszenie na zamknięte spotkanie z Wydawcą i autorem. Zaplanowane jest Spotkanie połączone z atrakcyjnym wydarzeniem świątecznym słowiańskim, w równie atrakcyjnym miejscu.
Nagroda limitowana. Pozostało 40/40
Przewidywana dostawa: grudzień 2017
Zakup wymaga podania adresu dostarczenia

Projekt w sieci

Czego szukasz?

  • Wszystkie
  • Udane
  • Trwające
Pytania? Pisz śmiało!